Radiowe Podróże

drukuj Prześlij znajomemu zgłoś błąd archiwum Cofnij
util util util
foto

Kock i okolice...poleca ks. Krzysztof Pełka
2011-07-07 11:10:00 Artykuł czytany 8981 razy


Miasto Kock, położone w widłach rzek Czarnej i Tyśmienicy, na obszarze Niziny Południowopodlaskiej w skład, której wchodzą: Równina Łukowska, Pradolina Wieprza i Wysoczyzną Żelechowska. Pradolinę Wieprza w tym miejscu stanowi dolina Tyśmienicy położona w południowej części miasta.


 

Znajduje się tu kilka starorzeczy oraz oczek wodnych po wydobyciu torfu, teren jest podmokły. Dalej na północ teren wznosi się krawędzią Równiny Łukowskiej oraz Wysoczyzny Żelechowskiej niewielki fragment w południowo-zachodniej części miasta. Różnice wysokości osiągają tu wartość 18 m. Wyniesiony teren wznosi się łagodnie w kierunku północnym. Kock od strony zachodniej ogranicza kompleks stawów rybnych położonych w dolinie rzeki Czarnej a na północy i północnym-wschodzie granicę stanowią lasy.

Najstarsze ślady pierwszego osadnictwa w okolicy datowane są na 5000 lat p.n.e., odnaleziono także późniejsze ślady różnych kultur. Pierwszą stałą osadę na terenie obecnego Kocka datuje się na X wiek .

W roku 1417 król Władysław Jagiełło , przychylając się do prośby biskupa płockiego Jakuba, wydał przywilej lokacyjny dla Kocka jako wsi dziedzicznej. Ten przywilej potwierdził syn Jagiełły - Władysław Warneńczyk w 1443 roku, w Budzie . W 1518 roku miasto zostało własnością hetmana wielkiego koronnego i wojewody sandomierskiego - Mikołaja Firleja z Dąbrowicy. Rodzina Firlejów rządziła Kockiem aż do II połowy wieku XVII. Za ich rządów miasteczko stało się znanym ośrodkiem reformacyjnym .

Około 1750 roku Kock stał się własnością księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej, która przysłużyła się miastu dokonując jego gruntownej przebudowy przez m.in. wyznaczenie rynku. Ufundowała ratusz, kościoł i pałac wg. projektu Szymona Bogumiła Zuga. Po jej śmierci Kock przejęli bankierzy warszawscy - wierzyciele. Znaną postacią społeczności żydowskiej Kocka był cadyk Mendel Morgenstern , twórcy tzw. chasydyzmu kockiego (lata 1834 - 1859 ). W tym okresie, do Kocka schodziły się liczne żydowskie pielgrzymki. W wieku XIX ludność brała czynny udział w powstaniach narodowych, za co miasto od roku 1870 zostało pozbawione praw miejskich. Odzyskało je dopiero w 1915 roku. Po I wojnie światowej miasto nie rozwijało się zbyt intensywnie. W roku 1927 w mieście wybuchł wielki pożar .

W kampanii wrześniowej w okolicach Kocka działała Samodzielna Grupa Operacyjna "Polesie" pod dowództwem gen. Franciszka Kleeberga , a pod samym miastem stoczona została ostatnia bitwa tej kampanii - starcie SGO Polesie z niemiecką 13. DP Zmot, w dniach 2-5 października 1939 roku.Okupacja przyniosła masową deportację żydowskich mieszkańców do obozów zagłady (głównie do Treblinki). W Kocku, i w jego najbliższych okolicach działał ruch oporu. Partyzanci Armii Krajowej przeprowadzili w czasie trwania okupacji niemieckiej wiele akcji dywersyjno-sabotażowych. Wyzwolenie miasta nastąpiło 22 lipca 1944 roku, kiedy to batalion 27 Wołyńskiej Dywizji AK, pod dowództwem por. K. Filipowicza, wkroczył do miasta. Wobec licznych prób sowietyzacji Kocka, 1 maja 1945 roku, oddział M. Bernaciaka "Orlika" zajął miasto i doprowadził do zlikwidowania niektórych członków PPR .

Obecnie Kock jest niewielkim ośrodekiem usługowym i edukacyjnym działającym na rzecz rolniczej okolicy. W mieście zlokalizowane są drobne zakłady z branży stolarskiej, metalowej i przetwórstwa rolno-spożywczego. W okolicy znajdują się stawy hodowlane.



Nazwa miasta

Pojawia się w notatkach z 1258 roku jako Cocsk. W XV wieku używana jest nazwa Kocsko (Koczsko w 1427 roku). W 1787 roku nazwa miasta zostaje zapisana jako Kocko. Od XIX wieku używa się formy dzisiejszej. Nazwa została utworzona od rdzenia kot- lub koc-, przy pomocy przyrostka -?sko. Taki sam rdzeń istnieje także w nazwie Kociewie. Istnieją dwie hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy: * możliwe że pochodzi ona od nazwy osobowej Kot. Co oznaczałoby, że nazwa miasta pochodzi od osoby o przezwisku Kot, prawdopodobnie właściciela miasta. * rdzeń pochodzi od nazwy rośliny kocanka, co może oznaczać osadę położoną wśród mokradeł. Nazwę miasta można też tłumaczyć, podobnie jak nazwę Kociewie, jako pochodzącą od słowa kočeve oznaczającego ‘koczowisko, miejsce koczowania’, czyli, w dawnym znaczeniu, ‘miejsce przesiedlenia, uprowadzenia (np. cudzych poddanych)’. Istnieje tez inna teoria mowiąca że kock pochodzi od nazwy kocko czy tez koćko. Jak dotąd żadna teoria nie została potwierdzona.


* Naszą wycieczkę zaczniemy od Kościoła parafialnego
 

Pierwsza udokumentowana informacja na temat obiektu sakralnego w Kocku pochodzi z roku 1258. W wieku XII powstał tu drewniany kościół, który przetrwał do początku wieku XV. W roku 1447 dokonano konsekracji nowego kościoła. Na początku wieku XVI, dzięki fundacji Jana Firleja, kościół ten został przebudowany. W roku 1777 silna wichura zniszczyła dach i sklepienie kościoła parafialnego p. w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Księżna Anna Jabłonowska zleciła budowę nowego kościoła. Rozpoczęła się ona w roku 1778 pod kierunkiem architekta Szymona Bogumiła Zuga. Założenie architektoniczne kościoła reprezentowało budowle w stylu klasycystycznym na rzucie prostokąta z sześciokolumnowym portykiem we frontonie i zwieńczeniem schodkowym nadbudową. W ołtarzu głównym świątyni został umieszczony obraz autorstwa Franciszka Smuglewicza „Wniebowzięcie NMP". Po obu stronach kościoła wzniesiono identyczne dzwonnice oraz wolno stojące domy typu dworkowego.

Na środku rynku wzniesiono murowany cokół z figurą św. Heleny. Budowę kościoła ukończono w 1789 roku. Pod koniec XIX w. kościół poddano rozbudowie. Wydłużono bryłę świątyni w kierunku południowym tworząc prezbiterium oraz dobudowano kaplice od wschodu i zakrystię od zachodu. Konsekracji świątyni dokonał w 1902 r. biskup lubelski Franciszek Jaczewski.
W pierwszych dniach października roku 1939 wojska niemieckie ostrzeliwały wieżę kościelną doprowadzając do pożaru w wyniku, czego spaleniu uległ dach oraz wnętrze świątyni. Staraniem proboszcza kockiej parafii ks. kanonika Władysława Pogonowskiego kościół został odbudowany na początku lat 50 – tych XX wieku. Obecnie istniejący obraz w ołtarzu głównym został namalowany przez prof. Michała Borucińskiego w roku 1954.
Staraniem obecnego proboszcza ks. prałata Bogdana Krawczyka świątynia parafialna została gruntownie odnowiona we wnętrz. Obecnie w planach jest odświeżenie świątyni również na zewnątrz.

  * Wychodząc z kościoła kierujemy się w lewo ku małej bramce prowadzącej do starej plebanii, która jest pamiątką po  Zborze Kalwińskim w Kocku
 

Na początku XVI wieku dobra kockie stały się własnością rodu Firlejów. W połowie XVI wieku Jan Firlej stał się czołową postacią w ruchu reformacyjnym jako protektor i przywódca kalwiński w Województwie Lubelskiem. Około roku 1559 zmienił kościół rzymskokatolicki w Kocku na zbór kalwiński. Rolę kościoła parafialnego dla katolików przejął nieistniejący obecnie kościół przyszpitalny pw. Ducha Świętego. Na kolejne 100 lat Kock stał się znaczącym ośrodkiem reformacji. W roku 1595 Andrzej Firlej założył szkołę kalwińską zwaną „firlejańską" oraz bibliotekę. Była to szkoła humanistyczna, czteroklasowa; miała jednego rektora i najczęściej dwóch nauczycieli. Szkoła kształciła młodzież męska, także kandydaci na duchownych.

Egzaminy odbywały się dwa razy w roku. Wykładane były głównie przedmioty związane z kalwinizmem. Rok 1647 był ostatnim w działalności gimnazjum kalwińskiego. W roku 1648 wojska Bohdana Chmielnickiego zrabowały i spaliły miasto w tym zbór, szkołę i bibliotekę. Po tych wydarzeniach kocka szkoła stała się już zwykłą przyzborową szkołą z jednym nauczycielem. Ostateczny upadek zboru dokonał się w okresie „Potopu Szwedzkiego" (II wojna północna). Prawdopodobnie w roku 1661 już nie istniał.
Szkoła kalwińska w Kocku była jedną z najznakomitszych tego typu szkół w Małopolsce. Pozycję swą zawdzięczała przed wszystkim wsparciu rodu Firlejów.

* Wychodząc z placu kościelnego kierujemy się w ulicę Anny Jabłonowskiej i po przejściu około 400 metrów stajemy u bram włości księżnej – czas na zwiedzanie Pałacu i parku
 

W drugiej połowie XVIII Kock stał się własnością Anny z Sapiehów Jabłonowskiej. Zmiana zarządcy dóbr kockich zapoczątkowała gruntowną przebudowę pałacu jak i miasta. Architektem przebudowy był Szymon Bogumił Zug. Przebudowa dawnego zamku rodu Firlejów rozpoczęła się około roku 1780, dokonano jej w stylu klasycystycznym. Pałac - rezydencja typowo magnacka - składa się z budynku głównego, połączonego z oficynami za pomocą ćwierć-kolistych galerii kolumnowych, tworząc formę opartą o plan podkowy zamkniętej od strony północnej niskim murem oraz mostem. Od strony południowej oficyny głównej pałacu usytuowano murowany taras widokowy wraz z balustradą.

Na terenie dawnego ogrodu firlejów księżna Jabłonowska założyła park w stylu angielskim z ogrodem botanicznym. W kockim parku-ogrodzie rosło około 590 gatunków drzew i krzewów wśród których znajdowały się gatunki sprowadzone terenów Ameryki Północnej. Istniała także ptaszarnia, pomarańczarnia, szklarnie z kwiatami egzotycznymi, hodowano ananasy. Od strony północnej i północno-zachodniej usytuowano budynki gospodarcze. Z czasów księżnej Anny zachowały się nieliczne okazy drzew.

Pałac w Kocku kreowany był przez Jabłonowską na centrum życia kulturalnego naukowego jak i naukowego. W pałacu podejmowani byli zarówno pisarze, poeci, ludzie nauki jak i politycy.

Wygląd Zespołu Pałacowo-Parkowego zostały utrwalone na akwarelach pędzla Zygmunt Vogla. W 1825 r. pałac został przebudowany przez architekta Henryka Marconiego, mimo zmian, większość pierwotnych elementów budowli pozostała nie zmieniona. W drugiej połowie XIX wieku nowi właściciele kockiego pałacu, hrabiowie Żółtowscy, dokonali adaptacji wnętrza pałacu. Na przestrzeni lat park ulegał licznych przekształceniom, stopniowo tracąc swój pierwotny geometryczny układ.

Po wojnie w pałacu znajdowała się szkoła a także mieszkania socjalne. Od roku 1984 w pałacu mieści się Dom Pomocy Społecznej oraz Dom Kultury.

Aktualny wygląd pałacu to wynik prac remontowo -rekonstrukcyjnych z lat 70 i '80 XX wieku prowadzonych pod nadzorem inż. T. Orzechowskiego przez Wrocławskie Przedsiębiorstwo „Zremb".

* Jadąc w stronę Białobrzeg po drodze miniemy dwa bardzo ciekawe miejsca. Jedno z nich to kapliczka przydrożna na wylocie z Kocka w jej okolicy stał w czasach reformacji kościół przyszpitalny pw. Ducha Świętego, który na 100 lat przejął rolę kościoła parafialnego dla katolików.

* Drugą z nich jest umieszczona w bardzo urokliwym miejscu nad rzeką Czarną i otoczona stawami Papiernia, produkująca w czasach Księżnej Jabłonowskiej czerpany papier, a po wojnie przekształcona w młyn. Dzisiaj jest ona własnością prywatną i właściciel rozpoczął jej odnawiania.
 


* Jadąc dalej w stronę Białobrzegi po wjechaniu na zniesienie po prawej stronie naszym oczom ukaże się otoczony ogrodzeniem głaz upamiętniający Berka Joselewicza
  

Był raz Berek, dzielny Żyd
Człek poczciwy, wojak prawy
Nie kwaterką, ni szulerką
Lecz się krwią dorobił sławy

Ten wierszyk znało w okresie zaborów każde polskie dziecko. Kim był jednak wspomniany Berek?
Berek Joselewicz urodził się 17 września 1764 roku w Kretyndze na Litwie. Odebrał staranne wykształcenie, które zasponsorował jego wuj, a następnie został przedstawicielem handlowym majątku księcia Ignacego Massalskiego. Często wysyłany służbowo przez swojego szefa do Francji, Niemiec i Holandii nauczył się szybko języków niemieckiego i francuskiego.
W 1788 roku osiadł w Warszawie, gdzie dorobił się sporego majątku na handlu końmi. Niedługo potem ożenił się i wkrótce na świat przyszło jego dwoje dzieci.
W 1789 roku przebywał w interesach w Paryżu, gdzie był świadkiem Rewolucji Francuskiej i szturmu Bastylii. To wydarzenie zrobiło na nim olbrzymie wrażenie i chyba pośrednio zaważyło na jego dalszym życiu. Kiedy w 1794 roku wybuchła insurekcja kościuszkowska Joselewicz natychmiast zgłosił się do Naczelnika z propozycją utworzenia żydowskiego oddziału kawalerii. Kościuszko wyraził zgodę i Joselewicz wraz ze swoim przyjacielem Józefem Aronowiczem napisali w języku jidisz płomienną mowę do współwyznawców nawołując ich do wstępowania w szeregi polskiego wojska.
"Wierni bracia! Walczmy za Ojczyznę, póki w sobie mieć będziemy kroplę krwi. Gdyby i my się nie doczekali, to dziatki nasze przecież mieszkać będą bezpiecznie i swobodnie, i nie będą się tułały jak dzikie zwierzęta. Kochani Bracia! Obudźcie się jako lwy i lamparty! (...)".
Na odezwę odpowiedziało około 500 wyznawców religii mojżeszowej. Utworzono z nich Pułk Lekkokonny Starozakonny. Jego żołnierze mieli prawo do noszenia tradycyjnych bród, otrzymywali koszerną żywność i mogli przestrzegać reguł szabasu. Kościuszko mianował Joselewicza dowódcą i podniósł go do rangi pułkownika.

Na szkolenie żydowskich żołnierzy nie było zbyt dużo czasu. W listopadzie 1794 roku potężna armia rosyjskiego generała Suworowa uderzyła na Warszawę. Mimo braku wyszkolenia żydowscy bojownicy stawili zacięty opór. 
Poeta Franciszek Karpiński wspominał, że "sam tylko regiment żydowski nie odstępował nigdy okopów i pilnie czynił swoją powinność".
Tadeusz Czacki, współtwórca Konstytucji 3 Maja pisał zaś o nich: "nie lękając się śmierci dowiedli, że niebezpieczeństwo nie jest im straszne, a sprawa Ojczyzny miła."
Po walce Pułk Lekkokonny Starozakonny przestał istnieć. Rosjanie wycięli go niemal w pień, a ranny Berek Joselewicz trafił do niewoli. Potem rosyjscy żołdacy zmasakrowali ludność cywilną, co przeszło do historii jako "rzeź Pragi".

Po wyzdrowieniu Joselewicz uciekł z niewoli i osiadł we Lwowie. Próbował odnaleźć się w porozbiorowej rzeczywistości i powrócić do handlu końmi. Bez dawnych znajomości słabo mu jednak szło.
W 1797 roku dowiedział się o formowaniu Legionów Polskich we Włoszech. Niewiele myśląc pozamykał swoje sprawy i z kilkoma kolegami ruszył na południe Europy. Generał Jan Henryk Dąbrowski zaproponował mu wstąpienie do I Legii pod dowództwem generała Wielhorskiego.
Brał udział w zdobyciu Gaety, następnie walczył w Toskanii. Potem Polskie Legiony pomaszerowały na północ, gdzie starły się z austriacko-rosyjską armią Suworowa, z którym Joselewicz miał rachunki do wyrównania za Warszawę. Walczył pod Legnano, nad Trebbią i pod Novi, gdzie został ponownie ranny.
Mimo wykazanego męstwa był szykanowany przez towarzyszy broni z powodu żydowskiego pochodzenia. Jego przełożony generał Kniaziewicz tak pisał w liście do Józefa Wybickiego w 1800 roku:
"Berek, co w Polsce był pułkownikiem, co dwie kampanie we Włoszech odprawił, tu przybywszy, tym dobrowolnie starszeństwa odstąpił, którzy tu żadnej kampanii nie odprawili, dlatego jednak prześladować go nie przestają, któremu jednak niczego więcej zarzucić nie można, jak to, że się nieszlachcicem urodził." Mimo tego Berek bił się nadal - walczył pod Hohenlinden i Salzburgiem.

W 1802 roku opuścił Legiony w związku z pogarszającą się atmosferą wśród żołnierzy i wstąpił do Legionu Hanowerskiego. Bardzo polubił go francuski marszałek Mortier, który często zapraszał go do swojej kwatery. Mniej więcej w tym samym czasie Berek Joselewicz za swoje zasługi dla Francji otrzymał Legię Honorową. W szeregach Legionu Hanowerskiego walczył pod Wertingen, Austerlitz i Jeną.
Wycofany z powrotem do Włoch dowiedział się tam o wkroczeniu Francuzów na dawne tereny Polski i o próbach utworzenia przez nich polskiej armii.
Opuścił bez wiedzy dowództwa Legion Hanowerski i wrócił do Ojczyzny.
W marcu 1807 roku wstępuje do III Legii Dąbrowskiego, gdzie zostaje szefem szwadronu. Walczy w jego szeregach pod Tczewem, Gdańskiem, Dobrym Miastem oraz pod Frydlandem, gdzie jego regiment zdobywa sześć rosyjskich armat. Za ten wyczyn Joselewicz otrzymuje w dniu 8 marca 1808 roku order Virtuti Militari.
Po powstaniu Księstwa Warszawskiego oddział Joselewicza zostaje przemianowany na 5. Pułk Strzelców Konnych. Berek wstępuje do loży masońskiej Bracia Polscy Zjednoczeni, gdzie w uznaniu zasług otrzymuje tytuł brata wyższego stopnia.

W kwietniu 1809 roku wybuchła wojna polsko-austriacka. Wojska austriacke ruszyły na Warszawę, którą zajęły 23 kwietnia.

Na początku maja Berek Joselewicz prowadził zwiad kolumny wojska idącej w kierunku na Osieck. Zatrzymał się w Serokomli, kiedy jeden z jego żołnierzy przyniósł wiadomość, że w pobliskim Kocku stacjonują dwa szwadrony Austriaków. Uderzył na nie ze swoim podjazdem i wyparł z miasteczka, wkrótce jednak Polacy zostali otoczeni przez spory austriacki oddział, który przybył z odsieczą. Berek walczył do końca z kilkukrotnie liczniejszym przeciwnikiem, aż cięty szablą w głowę spadł z konia.

Jego śmierć odbiła się dużym echem w Polsce i Francji. We wszystkich gazetach pojawiły się nekrologi i wspomnienia o polsko-żydowsko-francuskim bohaterze.
Pochowano go niedaleko miejsca gdzie zginął. Na grobie usypano kopiec, na szczycie którego umieszczono głaz z napisem:
"Berek Joselewicz - Józef Berkoowel Berkiewicz ur. w Kretyndze na Litwie w 1760 r. Pułkownik Wojsk Polskich, szef szwadronu 5-go Pułku Strzelców Konnych Wielkiego Księstwa Warszawskiego, kawaler krzyżów Legii Honorowej i Virtuti Militari. Zginął w bitwie pod Kockiem 1809 roku. Tu pochowany. Nie szacherką, nie kwaterką, lecz on krwią dorobił sławy. W stuletnią rocznicę zgonu. 1909".

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku imieniem Berka Joselewicza nazwano liczne ulice i place w wielu miastach. Kilka z nich przetrwało do dzisiaj.
W 1935 roku pobrano część ziemi z kopca Berka Joselewicza i przeniesiono na kopiec marszałka Piłsudskiego, chcąc w ten sposób podkreślić jego przyjazną postawę wobec Żydów.
W zeszłym roku, w 200. rocznicę śmierci Poczta Polska wraz z pocztą Izraela wydały wspólny znaczek z podobizną pułkownika Joselewicza.

Syn Berka Józef Berkowicz poszedł w ślady swojego ojca. Jako porucznik wziął udział w wyprawie Napoleona na Rosję w 1812 roku, gdzie został 16-krotnie ranny. Za męstwo na polu walki otrzymał Legię Honorową ze Złotym Krzyżem. Razem ze swoim synem Leonem wziął udział w Powstaniu Listopadowym, gdzie podobnie jak jego ojciec zorganizował oddział żydowskiej kawalerii. Po upadku powstania wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Zmarł w 1846 roku w Liverpoolu.

* Przejeżdżamy wieś Białobrzegi i dojeżdżamy do drogo Kock – Moszczanka. Na krzyżówce skręcamy w prawo i wracamy do Kocka. Po minięciu tablicy obszaru zabudowanego miasta Kock 300 metrów dalej po lewej stronie znajduje się cmentarz wojskowy, na którym spoczywają żołnierze polegli w ostatniej bitwie kampanii wrześniowej 1939 roku..  
 

BITWA POD KOCKIEM 2-6 X 1939
 
Wycofujące się z Polesia wojska podległe gen. bryg. Franciszkowi Kleebergowi, stanowiące Samodzielną Grupę Operacyjną „Polesie", w dniach 27-28 września przeszły na teren Lubelszczyzny w okolice Włodawy. Wojska gen. Kleeberga liczyły ok. 17 tysięcy żołnierzy (50 DP „Brzoza" - dowódca płk O. Brzoza-Brzezina, 60 DP „Kobryń" - płk A. Epler, DKaw. „Zaza" gen. Z. Podhorskie-go i Podlaska BKaw. gen. L. Kmicic-Skrzyńskiego). Po otrzymaniu wiadomości o kapitulacji Warszawy SGO „Polesie" skierowała się na Dęblin, by z magazynów broni i amunicji w Stawach uzupełnić braki i przejść w rejon Gór Świętokrzyskich. W trakcie marszu oddziały SGO natknęły się i stoczyły bitwę z niemieckim 14 KZmot. (13 i 29 DZmot.), nacierającym w kierunku Łukowa.

2 października SGO "Polesie" zaatakowała z rejonu na północ od Kocka siły niemieckie. 13 DZmot. prowadziła natarcie od strony południowej przez Kock, Charlejów na Serokomlę, Wolę Gułowską, Adamów.

29 DZmot. atakowała z rejonu Żelechowa przez Radoryż na stację kolejową Krzywda. W tej sytuacji SGO „Polesie" osłaniając się częścią sił od zachodu i północnego zachodu przed podchodzącą 29 DZmot. pozostałymi siłami wykonała uderzenie na odsłonięte skrzydło i tyły 13 DZmot. 3 października 50 DP oraz dywizja kawalerii „Zaza" zaatakowały wojska niemieckie w rejonie miejscowości Charlejów zmuszając ją do przyjęcia walki na całym odcinku. Następnego dnia zacięte walki toczyły się w rejonie Helenowa i Woli Gułowskiej. Wojska polskie w bitwie pod Kockiem osiągnęły taktyczny sukces ale nie miał on pozytywnych następstw. Wyczerpane środki walki nie dawały perspektyw na prowadzenie dalszej walki. 5 października gen. Kleeberg podjął decyzję o kapitulacji. W piątek 6 października od godz. 10.00 rozpoczęło się składanie broni.

CMENTARZ WOJSKOWY

W roku 1940 dokonano ekshumacji polskich żołnierzy poległych w okolicy Kocka. Część ciał zostało zabranych przez swoje rodziny, pozostałe złożono na nowo przygotowanym cmentarzu w Kocku.
Lokalizacji cmentarza dokonano na terenie przyległym do cegielni przy drodze prowadzącej z Kocka w kierunku Dęblina. Wykonano drewniane krzyże oraz ogrodzenie terenu nekropoli. W latach po wojennych dokonano renowacji cmentarza.
Na cmentarzu wojennym w Kocku spoczywa 81 żołnierzy poległych w dniach od 2 i 3 października, w tym 27 nie znanych z nazwiska. W roku 1969 prochy gen. Franciszka Kleeberga zostały przewiezione do kraju i złożone wśród poległych żołnierzy dowodzonej przez niego SGO "Polesie".

* Wychodząc z cmentarza kierujemy się w lewo i jedziemy do krzyżówki łuków- Radzyń Dęblin  i skręcamy w prawo w ulicę Warszawską zostawiając po lewej stronie Pomnik gen Franciszka Kleeberga postawiony w latach 80.
 

FRANCISZEK KLEEBERG
 
Franciszek Kleeberg urodził się 1 lutego 1888 roku w Tarnopolu. Był synem powstańca styczniowego. Ukończył szkołę realną w Hranicach, maturę zdał w Wiedniu w roku 1905. Od roku 1908 był zawodowym oficerem w wojsku austriackim. W roku 1911 zakończył edukację w wyższej Szkole Strzeleckiej Artylerii w Hajmasker. W maju 1915 roku wstąpił do Legionów Polskich i został szefem Sztabu II Brygady. Od roku 1918 brał udział w organizacji Wojska Polskiego. Od czerwca 1924 do października 1925 roku studiował w Ecole Superieure de Guerre, potem w Wersalu i Metzu. W roku 1928 został awansowany na generała brygady, w 1936 mianowano go dowódcą Okręgu Korpusu nr III w Grodnie, a w 1938 - dowódcą Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu nad Bugiem. Rozkazem Naczelnego Wodza 9 września 1939 został mianowany dowódcą Grupy Operacyjnej „Polesie" (od 27 IX SGO „Polesie"). Wzięty do niewoli niemieckiej, przetrzymywany był w Oflagu IVB w twierdzy Koenigstein niedaleko Drezna. Zmarł 5 kwietnia 1941 w szpitalu wojskowym w Weisser Hirsch. Został pochowany na cmentarzu w Neustadt. W roku 1969 prochy gen. Franciszka Kleeberga przewieziono do kraju i 5 października złożono na Cmentarzu Wojskowym w Kocku.

„ ... z pozoru nieprzystępny, bardzo wymagający, lecz przede wszystkim wymagający od siebie niż od innych podkomendnych
i zawsze badający sprawę dogłębnie. Surowy, lecz zawsze sprawiedliwy, nie uznający łatwizny. Przy bliższym poznaniu niesłychanie miły i sympatyczny...."

* Jadąc dalej dojeżdżamy do ronda i po lewej stronie ukaże nam się bardzo charakterystyczny budynek z wierzyczką, usytuowany u zbiegu ulicy Wojska Polskiego i Polnej, zwany jest też „dworem cadyka" lub „domem cadyka".

 

Żydzi w Kocku osiedlili się w początkach XVII wieku i przez wiele lat tworzyli zdecydowaną większość wszystkich mieszkańców. W 1927 roku mieszkało tu ponad 2.500 osób pochodzenia żydowskiego, co stanowiło 68% całej populacji miasta.

Rabbi kocki zapytał pewnego chasyda: "Czy widziałeś kiedy wilka?"
"Tak" - odparł chasyd. "A bałeś się go?"
"Tak". "A czy myślałeś, że się boisz?"
"Nie - odrzekł chasyd - tylko się bałem".
"Taka właśnie - rzekł rabbi - powinna być bojaźń Boża"
M. Buber "Opowieści chasydów" .
Żydzi w Kocku osiedlili się w początkach XVII wieku i przez wiele lat tworzyli zdecydowaną większość wszystkich mieszkańców. W 1927 roku mieszkało tu ponad 2.500 osób pochodzenia żydowskiego, co stanowiło 68% całej populacji miasta.

W 1829 roku do Kocka przybył cadyk Menachem Mendel Morgenstern, uczeń słynnego "Widzącego" Jaakowa Icchaka Halewiego Horowica z Lublina i "Świętego Żyda" Jaakowa Icchaka z Przysuchy. Dzięki niemu miasto stało się kolejnym w kraju silnym ośrodkiem chasydyzmu. Hanna Węgrzynek w słowniku "Historia i kultura Żydów polskich" tak charakteryzuje Kocker Rebe: "W swoich naukach podkreślał wagę spontaniczności i żarliwości wiary. Autor wielu aforyzmów, mawiał, że "ludzie mają dusze, a nie zegarki", uzasadniając tym odrzucenie religijności zewnętrznej, uregulowanej rytuałem, a nie potrzebą wewnętrzną. Nauczał, że "nie można służyć Bogu z przyzwyczajenia" (....). Duże znaczenie przypisywał dążeniu do doskonałości w służeniu Bogu całą duszą, w czym upatrywał sens życia (....). Przez dwadzieścia lat, aż do śmierci, żył w odosobnieniu, w zamkniętym pokoju przy synagodze, odmawiając kontaktów z ludźmi". Chasydzką dynastię Morgensternów kontynuowali jego potomkowie: Dawid, Chaim Israel i Mojżesz Mordechaj.

Holocaust przerwał historię tego sztetl. W dniu 9 września 1939 roku, podczas nalotu na miasto, zginął cadyk Józef Morgenstern. W Kocku powstało getto, do którego deportowano Żydów z Lubartowa, Suwałk, Serocka, Nowego Dworu i Radzynia Podlaskiego. Mieszkańcy getta zostali w 1942 roku zamordowani w Parczewie i Treblince.

Do czasów obecnych zachowała się duża część przedwojennej zabudowy miejskiej, głównie domy będące przed wojną własnością Żydów. U zbiegu ul. Wojska Polskiego i ul. Polnej przetrwał także dom cadyka z charakterystyczną wieżyczką.

Cmentarz żydowski

Cmentarz żydowski w Kocku położony jest poza miastem, około kilometra od jego granic. Dojechać można do niego jedynie polną, piaszczystą drogą, od rynku ulicą Hanki Sawickiej, przy kapliczce skręcić należy w prawo. Teren cmentarza jest ogrodzony solidnym, metalowym płotem z bramą zamykaną na klucz. Klucze od bramy przechowuje p. Roman Stasiak, mieszkający w pobliskim domu (na prawo od cmentarza). Pan Stasiak wykonuje także prace porządkowe na cmentarzu.

Podczas II wojny światowej naziści zniszczyli cmentarz. Jak mówią starsi mieszkańcy Kocka, znaczną część nagrobków wywieziono do Radzynia Podlaskiego, gdzie zostały rozbite i użyte do utwardzania ulic. Cześć macew została zabrana przez okolicznych mieszkańców i wykorzystana do różnych celów, między innymi jako tarcze w chałupniczo wykonywanych szlifierkach - w ostatnim czasie kilka takich toczaków oddali młodzi kocczanie. W 1958 roku władze miasteczka postanowiły zalesić teren cmentarza. W ramach czynu społecznego, z pomocą dzieci z miejscowych szkół na cmentarzu zasadzono wiele topoli, które rozrosły się bardzo gęsto.

Do dziś na terenie nekropolii zachowało się niewiele macew. Dla wielu pielgrzymów wciąż najważniejszym miejscem na cmentarzu jest ohel, w którym pochowani są:
- Menachem Mendel z Kocka (1787 r. - 1859 r.), założyciel dynastii cadyków kockich, nauczyciel między innymi Izaaka Meira Rothenberga z Góry Kalwarii,
- Beniamin Morgenstern, syn Menachema Mendla, zięć Abrahama Mordechaja z Góry Kalwarii, zmarł w 1866 roku w wieku 26 lat,
- Dawid Morgenstern, syn Menachema Mendla, według znanego badacza dziejów polskich Żydów Marcina Wodzińskiego "jeden z najbardziej błyskotliwych umysłów swojego pokolenia", zmarł w 1893 roku,
- Jakub Jozue Morgenstern, zmarły w 1907 roku syn Dawida, cadyk od 1906 roku,
- Dow Zeew kohen Rappaport, zmarły w 1901 roku syn Izraela kohena z Pińczowa, zięć cadyka Menachema Mendla.
 
* W Kocku znajdziemy również pomnik Tadeusza Kościuszki upamiętniający powstanie Kościuszkowskie, a także pięknie odnowioną kaplicę cmentarną pw. Sw. Michała Archanioła. Na cmentarzu parafialnym znajdziemy również wiele starych grobowców. Wytrwali poszukiwacze znajdą też ślady po ruinach zamku Firlejów
 

Grzybowe i jagodowe lasy w okolicach Kocka, szczupaki płocie, karpie, okonie, amury i inne ryby w Tyśmienicy, Wieprzu i Czarnej, a także wspaniałe lody na rynku w Kocku i niesamowite miejsca związane z historią to doskonałe powody do tego żeby przyjechać do Kocka.   




Zobacz galerię w większym rozmiarze

xKP/Siedlce

Zobacz także:

Oficjalny serwis miasta
Lokalny portal kock.com.pl
Kock i okolice - serwis z bogatą galerią zdjęć i przewodnikiem
Cmentarz żydowski w Kocku

____________________________________

Przez całe wakacje Regionalny Portal Informacyjny podlasie24.pl wspólnie z Katolickim Radiem Podlasie będzie zachęcał Państwa do odwiedzenia różnych ciekawych miejsc turystycznych. W specjalnym serwisie portalu a w radiu w audycji RADIOWE PODRÓŻE MAŁE I DUŻE pracownicy Katolickiego Radia Podlasie i portalu podlasie24.pl będą polecać takie miejsca w naszym regionie, w Polsce i za granicą. Znajdą tam Państwo opisy, zdjęcia i pliki dźwiękowe, które zostały wyemitowane na antenie Radia Podlasie.

Będziemy m.in. w polskich, słowackich a nawet rumuńskich górach, będziemy nad polskim morzem ale także na plażach we Włoszech i nawet Australii, zaproponujemy ciekawe wycieczki dla starszych osób i rodzin z małymi dziećmi, opowiemy także o interesujących miejscach w naszej okolicy. Zapraszamy do śledzenia informacji, które codziennie będą pojawiać się w serwisie RADIOWE PODRÓŻE MAŁE I DUŻE.

W związku z tym mamy także dla Was propozycję. Jeśli spędziliście wyjątkowo urlop, byliście w ciekawym miejscu, przyślijcie do nas zdjęcia, informacje o tym miejscu i uzasadnienie dlaczego warto tam pojechać. My postaramy się waszą propozycję opublikować na stronie portalu podlasie24.pl w zakładce RADIOWE PODRÓŻE MAŁE I DUŻE.

Piszcie do nas na adres portal@radiopodlasie.pl

Zapraszamy
Redakcja Portalu.

wykop

Komentarze

  • mieszkańcy Kocka
    2011-07-09 13:16:03

    arrow

    Kock jest piękny. Dziękujemy za wspaniałą promocję i pozdrawiamy ks. Krzysztofa.

Odśwież obrazek.

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.

 
foto

Materac, na którym naprawdę się wyśpisz
2020-04-06 10:39:40 Kategoria:

„Materac, to materac.” Większość ludzi kieruje się przy wyborze materaca tą prostą dewizą. Niestety. Dlaczego niestety? A dlatego, że około 30% naszego całego...

więcej »
foto

Podziel się dobrem
2020-04-02 13:00:14 Kategoria:

W dobie szalejącej pandemii koronawirusa, pacjenci Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Centrum czekają na Twoją pomoc. Zapraszamy do współpracy osoby wykonujące zawody medyczne.

więcej »
foto

Dlaczego zawód medyczny? cz. 2
2020-04-01 15:57:50 Kategoria:

Technik farmaceutyczny wykonuje czynności polegające na sporządzaniu, wytwarzaniu, wydawaniu produktów leczniczych i wyrobów medycznych oraz współuczestniczy w...

więcej »
foto

Wielkanoc za pasem - podpowiadamy jakie dekoracje...
2020-03-31 15:45:42 Kategoria:

Wielkanoc tuż tuż, pora więc na przygotowanie świątecznych ozdób. Niektóre można kupić, inne warto zrobić samemu. Podpowiadamy, czego nie powinno zabraknąć wśród...

więcej »
- 101,7fm / 106,0 fm - ONAIR


Zapraszamy na audycje:

foto

6 kwietnia, audycje poniedziałkowe Wielkiego Tygodnia
2020-04-05 18:11:00 Kategoria:

Katolickie Radio Podlasie zaprasza na poniedziałkowe audycje:

więcej »


Co, gdzie, kiedy

w lewoKwiecień 2020w prawo
Pon Wt Śr Czw Pią So Nd
1 2 3 4

MIASTO SIEDLCE, 04.04

Próba ustanowienia Rekordu Polski na najwięcej osób posługujących się językiem Makaton

więcej »

MIASTO SIEDLCE, 04.04

Siedlce: Męski Różaniec w ograniczonym składzie

więcej »

GARWOLIN, 04.04

Jarmark Wielkanocny w Pilawie

więcej »
5

MIASTO SIEDLCE, 05.04

Niedziela Palmowa: Transmisja Mszy św. i Drogi Krzyżowej

więcej »
6

ŁUKÓW, 06.04

ŁOK: łyk kawy z Sonią Michalczuk

więcej »
7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24

RADZYŃ, 24.04

Eliminacje Powiatowe Wojewódzkiego Przeglądu Teatrów Dziecięcych i Młodzieżowych 2020

więcej »
25 26
27 28 29 30

Najnowsze Informacje