• mobilne podlasie24
  • e-mail
  • SMS
  • Radio
  • GG

R E K L A M A



Kościół

drukuj Prześlij znajomemu zgłoś błąd archiwum Cofnij
util util util
foto

Jezus na stadionie /ZDJĘCIA/
2013-07-07 20:53:48 Artykuł czytany 8795 razy


6 lipca w Roku Wiary blisko 60 tys. chrześcijan spotkało się na Stadionie Narodowym by wspólnie uwielbiać Jezusa. Rekolekcje rozpoczęły się o godz. 9:00 i trwały do godz. 22:00.


Najważniejszym punktem spotkania była Msza Święta, której przewodniczył  Arcybiskup Henryk Hoser SAC. Homilię wygłosił biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Bp Marek Solarczyk.

W programie rekolekcji znalazły się trzy konferencje, które wygłosił  o. John Baptist Bashobora, katolicki kapłan z Ugandy. W programie nie zabrakło także: modlitwy uwielbienia, różańca, koronki do Bożego Miłosierdzia i Adoracji Najświętszego Sakramentu.


Zdjęcia publikujemy dzięki uprzejmości organizatorów spotkania.











[Msz]


_______________________________________________

O. John Baptist Bashobora urodził się 5 grudnia 1946 roku. W wieku 2 lat stracił ojca, ale nie wiedział o tym, gdyż jego wychowaniem zajął się jego wujek wraz ze swoją żoną, którzy nie powiedzieli mu, że nie są jego rodzicami. Aż do swoich święceń kapłańskich żył z tą nieświadomością myśląc, że ci, z którymi mieszka to jego rodzice. W dniu swoich święceń kapłańskich dowiedział się, że jego ojciec nie żyje, a jego matka, którą wypędzono po śmierci męża, mieszka teraz gdzie indziej. Okazało się, że to jego ciotka, ta, która go potem wychowywała, otruła jego ojca, gdyż była zazdrosna o miłość panującą w jego rodzinie, o to, że mały John był bardzo inteligentnym chłopcem, mądrzejszym od jej dzieci. Potem też próbowała otruć o.Johna, gdy był dzieckiem. Podała mu raz zatrutą owsiankę w naczyniu. Gdy mały John zrobił przed jedzeniem znak krzyża, naczynie rozpadło się na drobne kawałki. W dniu święceń kapłańskich ciotka podeszła do o.Johna i poprosiła, żeby wybaczył jej to, co zrobiła. Wybaczył jej w Imię Jezusa. Odszukał potem grób swojego ojca, spotkał się też ze swoją mamą, odzyskał rodzinę.

o. John poznał Jezusa bardzo wcześnie. Jako mały chłopiec w szkole podstawowej widział na ścianie obrazek Dzieciątka Jezus. Nie bardzo wiedział jeszcze kto to jest, ale z Biblii przeczytano mu, że to Dziecię wzrastało w mądrości, w latach i w łasce Bożej. A więc on też tak chciał wzrastać.

Gdy miał 7 lat katechista powiedział jemu i innym dzieciom, że są Ciałem Jezusa. A więc mały John zapytał Jezusa: „Skoro jesteśmy Twoim Ciałem, to czy możesz użyć mnie jako swoje narzędzie, że gdy dotkną ludzi, to oni będą uzdrowieni ?” Jezus wysłuchał tej prośby.

W wieku 10 lat poszedł do niższego seminarium, by być jak Jezus. Nie chciał początkowo być księdzem, bo księża kojarzyli mu się tylko ze śmiercią. Ponieważ kapłanów w Ugandzie było wtedy niewielu, modlitwę w kościele prowadzili katechiści, a kapłan w jego wiosce pojawiał się prawie wyłącznie wtedy, gdy był wzywany do osoby umierającej, żeby udzielić jej sakramentu namaszczenia. A więc gdy przyjeżdżał kapłan, zawsze ktoś umierał. Wiedział też, że nie mógłby zostać księdzem, bo jego ojciec (czyli wujek) był poligamistą, miał drugą żonę, a synowie poligamistów nie mogli przyjmować święceń kapłańskich. Znalazł się jednak mądry kapłan, który zobaczył inteligencję i mądrość w tym chłopcu i pozwolił mu przejść do wyższego seminarium.

Od najmłodszych więc lat o.John był blisko Jezusa, zawsze traktował Go jak swojego największego przyjaciela. Czytał Biblię i próbował robić tak, jak w niej było napisane, np. pościł przez 40 dni jak Jezus. W dzieciństwie spotkał też dwóch księży z Kanady, którzy pracowali w Ugandzie i byli już wtedy zaangażowani w odnowę charyzmatyczną. Modlili się za chorych, głosili Słowo Boże z mocą. Zaraz po Soborze Watykańskim II ludzie nie rozumieli jeszcze charyzmatyków i myśląc, że to zielonoświątkowcy, odesłali tych kapłanów do domu.

Gdy o. John rozpoznał swoje powołanie kapłańskie postanowił wstąpić do pracującego w Ugandzie Zgromadzenia Świętego Krzyża i wyjechał do Indii, by tam odbyć nowicjat. Ponieważ już wtedy posługiwał modlitwą o uzdrowienie nie złożył tam ślubów, wrócił do Ugandy. Święcenia kapłańskie przyjął w 1972 r. i został wysłany na studia do Rzymu. Podczas pobytu w Rzymie uzyskał doktorat z teologii duchowości oraz magisterium z psychologii. W Rzymie również przyłączył się do wspólnoty odnowy charyzmatycznej, wszedł głębiej w znajomość darów charyzmatycznych, poznał tam ludzi, którzy pomogli mu przyjąć to, czym Bóg go obdarzył i oddać się posłudze.

Po powrocie do Ugandy, widząc wiele sierot, założył pierwszy sierociniec. Sierot każdego roku przybywało, zaczął więc budować dla nich domy i szkoły, chcąc oprócz wychowania dać tym dzieciom dobrą edukację, by w przyszłości poradziły sobie w życiu dorosłym.

Fundacja O.Johna „Father Bash Fundation” zajmuje się prawie 6 tysiącami dzieci. W większości są to sieroty, których rodzice zginęli podczas wojny lub zmarli na AIDS, ale są też dzieci porzucone przez swoje matki, a nawet noworodki znalezione na śmietnikach. Ojciec John zapewnia im utrzymanie, opłaca czesne w szkołach. Bierze pełną opiekę nad sierotami, którym zapewnia zakwaterowanie, jedzenie i ubrania. Opieka ta trwa do tej pory, aż dzieci zdobędą pracę po szkole. Sam otworzył kilka szkół i prowadzi je przy pomocy swojej fundacji. Buduje kolejne sierocińce, zawsze dba o to, by w nowobudowanych budynkach była bieżąca woda i elektryczność Dzieci nazywają ojca Father Bash. Przychodzą do niego, by porozmawiać o swoim życiu, o edukacji, planach małżeńskich, a także po to, by zwyczajnie się przytulić.

Fundacja wybudowała również szpital, który będzie służył społeczności w sąsiedztwie. Zmniejszy to odległość, którą ludzie muszą pokonać, by znaleźć pomoc medyczną. Ojciec John okazuje wielką miłość ubogim i zawsze stara się upewnić, że ich dzieci chodzą do szkoły, gdyż rozumie potrzebę edukacji każdej osoby w dzisiejszych czasach.

Obecnie biskup wyznaczył o. Johna, aby był koordynatorem duchowej odnowy całej diecezji Mbarara. O. Bashobora jest znany w całym kraju jako ksiądz o silnej posłudze ewangelizacyjnej, a także jako osoba, która troszczy się o ubogich, sieroty i chorych. Z tego powodu jest zapraszany do wielu narodów afrykańskich, aby głosić Ewangelię.

Po raz pierwszy o.John przyjechał do Polski w roku 2007. Poprowadził wtedy spotkanie w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach, gdzie w dniach 27-30 września odbyła się sesja Strumienie Miłosierdzia. Jej mottem były słowa „Rozpal nasze serca Twoją Miłością”. To ogólnopolskie spotkanie było pomyślane jako dziękczynienie Panu Bogu za dar 40-lecia Ruchu Odnowy Charyzmatycznej w Kościele Katolickim.

Od tego czasu o.John jest bardzo często zapraszany, by pełnił posługę w naszym kraju. Wielką popularnością cieszą się rekolekcje charyzmatyczne, które na zaproszenie lokalnych biskupów, prowadzi w wielu diecezjach. Wszędzie, gdzie przyjeżdża, głosi Jezusa i prowadzi ludzi do nawiązania z Nim osobistej relacji poprzez modlitwę w Duchu Świętym. Jego głoszeniu bardzo często towarzyszą liczne nawrócenia i uzdrowienia, zarówno duchowe jak i fizyczne, a także uwolnienia. Wszystkich zdumiewa jego pokora i nieustanne zanurzenie w Bogu.
Nigdy nie odmawia prośbom o modlitwę. Poświęca czas na rozmowę z wieloma osobami poszukującymi duchowej pomocy. Posługuje wieloma charyzmatami służąc każdemu w Imię Jezusa. Niesie Jezusa do każdego człowieka.

Jego wiara w żywą i realną obecność Jezusa w naszych sercach przyciąga do niego wielu ludzi szukających Boga. Na jego modlitwę Bóg odpowiada pełnym mocy działaniem w ciałach, duszach i umysłach ludzi. O. John jest nieustannie zanurzony w obecności Boga i napełniony Duchem Świętym, otrzymał potężne namaszczenie do służby w Kościele. W wielkiej pokorze posługuje wieloma charyzmatami, głosi rekolekcje ewangelizacyjne w wielu krajach świata, otwartym sercem odpowiada na każdą prośbę o modlitwę wstawienniczą, cały swój czas poświęca na rozszerzanie Królestwa Bożego.

Źródło:www.jezusnastadionie.pl
wykop
REKLAMA

Komentarze

  • Marzena
    2013-07-19 00:24:22

    arrow

    Bardzo jestem szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w rekolekcjach na stadionie. Ten dzień był niesamowitym przeżyciem dla mnie i mojej mamy, którą ze sobą zabrałam. Przed wyjazdem miałam duże obawy, czy ta wyprawa dla starszej osoby, jest potrzebna, czy nie zaszkodzi jej zdrowiu. Okazało się na stadionie, że nasza obecność to wspaniały dar dla nas wszystkich uczestników tych rekolekcji. Byłam mocno wzruszona widząc i czując obecność Ducha Świętego, który umacniał mnie w przekonaniu, że jest w naszym narodzie dużo dobra, szlachetności i wyrozumiałości dla drugiego człowieka. Dziękuję Bogu za wszystkich organizatorów i prowadzących to spotkanie. Modlę się aby więcej takich rekolekcji było w naszym regionie. Szczęść Boże.

  • Maciek Rycak
    2013-07-18 16:04:56

    arrow

    Witam :-) ,
    byliśmy z żoną i synem, doświadczyliśmy niesłychanej jedności w Duchu Św. ludzi na stadionie.
    Zarówno ojciec John jak i ks,prowadzący oraz
    a.bp Hoser, bp.Solarczyk, to wielcy charyzmatycy.
    Doświadczyliśmy tego jak słowo Boże ożywiało nasze wnętrza. Gdy Duch Święty nas przenika, dopiero wtedy Pismo święte staje się zrozumiałe
    i wypala w nas dawnego człowieka aby uczynić go nowym.
    Polecam przyjeżdżajcie na takie spotkania, bo czas przeznaczony dla Boga nigdy nie jest stracony :-)

    Pozdrawiam

  • Mirka
    2013-07-13 13:30:23

    arrow

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
    Od spotkania na Stadionie minął już tydzień a ja ciągle czuję radość i wdzięczność, że mogłam razem z moją rodziną uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu. Uwielbianie Pana Jezusa wraz z 60 tys. tłumem sióstr i braci to wielka łaska, nieopisane szczęście i radość, która nie mieści się w sercu. Spotkanie to było dowodem, że Kościół Boży w Polsce jest żywy i prawdziwy a nasz najlepszy Ojciec- Bóg naprawdę nas kocha i pragnie naszego dobra. Jego dotknięcie przeżyłam już niejeden raz.
    Każde Jego przyjęcie w Komunii Świętej nie da się porównać do niczego. Wierzę, że dzięki wydarzeniu w Warszawie, Bóg dał nam Polakom kolejny raz do zrozumienia, iż cokolwiek dzieje się w naszym kraju On nigdy nas nie opuszcza i zesłał nam wiele łask właśnie w stolicy.
    Kochani, nie ma wiekszego szczęścia niz być dzieckiem Boga. Ufajmy naszemu Ojcu, bo przecież "Każdy kto wierzy w Jezusa, nie zostanie zawiedziony." Siostry i bracia, kochajmy się i módlmy się za siebie nawzajem.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    Chwała Panu

  • Anna
    2013-07-13 09:28:48

    arrow

    Byłam po raz drugi na spotkaniu z o.Johnem Bashabora,pierwszy raz w 2008r.Myślę, że każdy kto uczestniczył w rekolekcjach na stadionie, wrócił do domu inny,lepszy.Bardzo przeżyłam prawdę o miłości do Boga i drugiego człowieka.Jeśli kocham Boga niemożliwe jest, żeby nie kochać bliżniego.Jezus Chrystus umarł za każdego z nas i jeśli kocham Chrystusa,to w Chrystusie kocham każdego, za którego Chrystus umarł,a więc każdego bez wyjątku.
    Dziękuję Panu Bogu za dar tych szczególnych rekolekcji i doświadczenie JEGO MIŁOŚCI.
    CHWAŁA PANU!

  • lola
    2013-07-13 02:31:00

    arrow

    Jestem głęboko wdzięczna Jezusowi i Organizatorom za zaproszenie i możliwość wzięcia udziału w tym wielkim wydarzeniu. Dziękuję wszystkim Rodakom, którzy ze mną 6 lipca modlili się na Stadionie. Myślę sobie, że skoro obserwujemy tak silne ataki na narodowe rekolekcje, znaczy, że owoce naszej modlitwy będą znaczące dla polskiego Kościoła. Chwała Panu! Chwała Jezusowi, który jest potężny w Mocy Swej i króluje nad nami dziś - w Miłości i Mądrości! Alleluja!

  • biedronka3
    2013-07-12 16:46:49

    arrow

    Ja również tam byłam i do dziś nie mogę dojść do siebie po tym co tam przezyłam, doświadczyłam dotyku Docha Swiętego
    Dziękuję Ci Boże że mnie tam zaprosiłeś
    Za rok zabieram tam całą moją rodzinę by i oni przezyli takie piękne chwile
    Bądź uwielbiony Jezu!

  • Ks. Dariusz Denisiuk
    2013-07-12 11:22:10

    arrow

    Zapraszam do odsłuchania audycji "Czarno na białym". Tytuł audycji: Jezus na stadionie - świadectwa, z 10 lipca o 21.40, w Archiwum dźwięków Katolickiego Radia Podlasie, w której zebraliśmy wasze świadectwa po rekolekcjach na Stadionie Narodowym.
    http://archiwum.radiopodlasie.pl/?p=20954

  • Andrzej Kojro z Mińska
    2013-07-11 08:20:03

    arrow

    Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus!

    Dziś mogę jedynie powiedzieć: żałuję że mnie, żony i dzieci nie było 6 lipca 2013 r. na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dopiero teraz, po atakach na organizatorów Ks. Arcybiskupa Henryka Hosera i ks. Biskupa Marka Solarczyka oraz ks Bashoborę widać ile wraz z rodziną straciłem Dziś już dostrzegam wartość i moc modlitw na stadionie. Dlaczego nie dostrzegłem tego wcześnie? Co mnie powstrzymywało od deklaracji uczestnictwa? Irytowały mnie być może plakaty jak na mecz piłkarski (choć był na nich Jezus), może podburzało mnie, że należy dać 40 zł za wejście, kiedy na stadion Polonii Warszawa można na mecz wejść za 20 zł... i tym podobne trzecorzędne sprawy. W efekcie nie podjąłem decyzji na tak, na uczestnictwo w modlitwach. A dziś? Szczerze żałuję. Dałbym nie 40 zł a 10 -cio krotność tej kwoty aby przeżyć te wspaniałe godziny w bliskości z Bogierm i ludźmi dużej wiary. Dziś już wiem, że za darmo nikt by Stadionu Narodowego w Polsce, polskim katolikom nie dał, więc te pieniądze były koniecznością i zwrotem za wynajem tego obiektu. Tak myślę, że może o konieczności tej opłaty należało napisać na plakacie, w informacji do wiernych? Pozostaje więc mi czekać na kolejne zaproszenie dla Ojca Bashobory za rok. Proszę księdza Arcybiskupa o to z całego serca! Ja w swoim sercu zapraszam go już dziś. I wybacz Boże tym wszystkim, którzy wyśmiewają i szydzą w mediach z naszej wiary i modlitw w dniu 6 lipca na Stadionie Narodowym. Wybacz i mnie, że tego dnia nie byłem tam, gdzie Ty dawałeś tak wyraźnie znaki Twej Ojcowskiej Łaski i miłości do ludzi - Nas Grzesznych.

    Andrzej Kojro Mińsk Mazowiecki - Parafia NNMP

  • Maria
    2013-07-10 23:21:34

    arrow

    Podobną atmosferę tworzy prowadzący modlitwę O. Daniel z pustelni Czatachowy ;
    transmisja spotkania
    13 VII 18.oo - 21.oo
    (spotkanie młodych)http://mimj.pl/

  • Urszula
    2013-07-10 21:57:33

    arrow

    Po raz pierwszy na modlitwie uwielbienia Jezusa byłam 21 czerwca w Pratulinie, drugi raz 6 lipca w Warszawie. Do tej pory uważałam się za praktykującą katoliczkę, ale wynikało to chyba bardziej z przyzwyczajenia, tradycji niż uwielbienia Pana. Podczas wspólnej modlitwy z ojcem Bashobora i zgromadzonymi na stadionie dotarło do mnie jak miłosierny i wszechmocny jest Jezus. Zna mnie i obdarza potrzebnymi łaskami. Dzisiaj rano po otwarciu Pisma Świętego przeczytałam Ewangelię św. Jana 14,1-14. Właśnie to było mi potrzebne.
    Zarówno ja jak i moi znajomi, którzy uczestniczyli w rekolekcjach na stadionie jesteśmy pod wrażeniem mocy wspólnej modlitwy, serdeczności, życzliwości zgromadzonych oraz organizacji spotkania.
    Dziękuję Panu Jezusowi za to że mogłam uczestniczyć w tych rekolekcjach.

  • Beata S
    2013-07-10 16:43:41

    arrow

    Byłam uczestniczką rekolekcji "Jezus na stadionie". Po raz drugi uczestniczyłam w modlitwie charyzmatycznej, więc byłam do niej przygotowana duchowo, bardziej otwarta na działanie Ducha świętego. Doświadczyłam Miłości. Teraz wiem że Bóg naprawdę mnie kocha, że kocha każdego człowieka mimo jego grzechów i słabości. Wiem że Bóg zna nas lepiej niż ktokolwiek inny, lepiej niż my sami i daje nam to co dla nas najlepsze chociaż nam wydaje się czasem inaczej. Bóg czeka na nas, na to że pozwolimy Mu zadziałać w nas, czeka cierpliwie. Zrozumiałam też że nie żyjemy dla siebie ale dla innych ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze. Wszystko co do tej pory robiłam nie było złe, ale nie było we mnie wiary że to Bóg mnie prowadzi. Nie potrafiłam mu zawierzyć, czułam się mocna. Teraz to się zmienia, mam nadzieję że trwale. Wierzę że Bóg jest żywy. Alleluja

  • nawrócony
    2013-07-10 16:18:41

    arrow

    Dotychczas uważałem się za człowieka wierzącego i praktykującego a to spotkanie pokazało mi jak jestem \"malutki\" i jak niewiele znaczę sam bez Miłosierdzia Bożego. Odczułem też obecność Ducha Świętego i wielką Miłość którą Jezus mnie kocha. Dzięki temu zrozumiałem w końcu że Pismo Święte to nie historie które się kiedyś wydarzyły a my rozważamy te zdarzenia tak jak rozpamiętuje się kolejne rocznice wydarzeń historycznych. Biblia jest słowem żywym. Wierzę że Duch Święty uzdrowił na stadionie wielu ludzi którzy tego potrzebowali, jednak jestem pewien że owoców duchowych tych rekolekcji jest znacznie więcej i za nie dziękuję Bogu. Chwała Panu.

  • Irena
    2013-07-10 12:11:05

    arrow

    Ja pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w takim wydarzeniu. Podczas każdej modlitwy o uwolnienie płynęły mi z oczu łzy i nie wiedziałam dlaczego, chciałam za wszelką cenę to opanować ale nie mogłam.Kiedy o. John powiedział,że uwalnia od ducha samobójstwa zobaczyłam naprawdę jak wielu ludzi jest dręczonych i bałam się.Po tym spotkaniu czuję,że wiele zmieni się w moim życiu.Dziękuję z serca osobie, która podarowała mi wejściówkę na to spotkanie.

  • Ks. Dariusz Denisiuk
    2013-07-10 10:42:37

    arrow

    Zapraszam do wpisania tutaj swojego świadectwa po spotkaniu rekolekcyjnym na Stadionie Narodowym w Warszawie. Zacytuję je w audycji Katolickiego Radia Podlasie "Czarno na białym" 10 lipca o 21.40
    Zapraszam do słuchania.
    Piszcie jak Pan działa w was i przez was.

  • Joanna
    2013-07-10 07:03:33

    arrow

    Byłam na Wspólnym Uwielbianiu Jezusa w Mocy Ducha Świętego na stadionie. 6 lipca po raz drugi uczestniczyłam w modlitwie charyzmatycznej.
    Podczas rekolekcji na stadionie ks. Bashobora uświadomił mi między innymi sens przysięgi małżeńskiej. Zrozumiałam co przysięgałam mojemu mężowi – a co próbowałam mu przez lata spędzone razem wydrzeć - a to „coś” nie należało do mnie. Ciągle wydawało mi się ,że to ja wszystko lepiej wiem ,ja lepiej zrobię. To moje „ja” ciągnęło za sobą przykre konsekwencje dla nas obojga. Wiem, że byłam w wielkim błędzie. W niedzielę otworzyłam książkę, którą kupiłam na rekolekcjach „ Jesteśmy ambasadorami BOGA na ziemi”. Otworzyła mi się pierwsza strona a na niej List do Efezjan 2, 13-22. Po przeczytaniu wiedziałam ,że ten List jest do nas . Dałam go do przeczytania mojemu mężowi .Przeczytał, uśmiechnął się a ja wiedziałam ,że zrozumiał każde słowo. Chwała Panu Najwyższemu :-) A książkę polecam każdemu. Są to treści konferencji wygłoszonych przez Ojca Bashobora podczas rekolekcji w Polsce w roku 2012

  • Grażyna S.
    2013-07-09 22:10:25

    arrow

    Szczęść Boże,
    Pierwszy raz dodaję swój komentarz, chciałam jednak podzielić się z Wami moimi przeżyciami, których doznałam podczas sobotnich rekolekcji "Jezus na stadionie" prowadzonych przez Ojca Bashabore. Było to dla mnie ogromne przeżycie.Jadąc na nie wiedziałam, że będziemy się pięknie modlić. Jednak dopiero podczas jednej z wielu modlitw usłyszałam słowa, które były skierowane bezpośrednio do mnie. Ojciec prosił byśmy cofnęli się do swojego dzieciństwa i zrobili rachunek sumienia, czy nie musimy kogoś przeprosić. Przypomniałam sobie wówczas sen z przed dwóch dni, w którym rozmawiałam ze swoim zmarłym 8 lat temu tatusiem, który spytał mnie o co mam do niego tak wielki żal. Powiedziałam tatusiowi, że mam do niego żal o to jak traktował mamusię przez wiele lat i że nie umiem pozbyć się tego żalu. Tatuś odszedł smutny. Dopiero na tych rekolekcjach przebaczyłam tatusiowi i przeprosiłam również za swoje błędy. Po powrocie do domu, następnego dnia pojechałam na cmentarz i na grobie rodziców powiedziałam to wszystko swoimi rodzicom. To jest moje pierwsze w życiu świadectwo.

  • Barbara
    2013-07-09 16:03:11

    arrow

    dziękuję że tam byłam to co przeżyłam nie da się opisać

  • Urszula
    2013-07-08 22:08:46

    arrow

    Dla mnie to było doświadczenie mocy Boga we wspólnocie kościoła. KOŚCIÓŁ KATOLICKI jest żywy, Alleluja!!!!!

  • Darek
    2013-07-08 21:52:43

    arrow

    coś niesamowitego! wspaniałe przeżycie i doświadczenie bliskości i obecności Boga w zgromadzeniu świętym jakim jest Kościół. Chwałą Panu! :)

  • arson
    2013-07-08 20:29:57

    arrow

    to bylo cudowne wydarzenie wiele zrozumialem co
    chce mi powiedziec jezus

  • Hanna
    2013-07-08 16:10:01

    arrow

    Chwała Panu za to , że mogłam też tam być.Bóg jest miłością i duchem miłości ogarnął wszystkich zgromadzonych na tym spotkaniu.Przeżycie nie do opisania.Nie pozostaje nic innego jak prosić o więcej takich spotkań.

  • Darek
    2013-07-08 13:06:37

    arrow

    Jezus dotknął wszystkich, którzy byli na tym spotkaniu. Niektórzy dopiero po jakimś czasie o tym się dowiedzą. Ojciec Bashobora o tym mówił. Po powrocie do domu zrobione kolejne badania to potwierdzą.
    Nie uzdrowienia są jednak najważniejsze.
    Doświadczenie wiary, modlitwy Uwielbienia Pana, radości w tak wielkiej wspólnocie, widok blisko 60 tys z rękami w górze wyciągniętymi do Pana są dla mnie kolejnym dowodem, że nasz Pan Jezus Zmartwychwstał.
    Dziękuję też prowadzącemu spotkanie ks. Rafałowi Jarosiewiczowi pochodzącemu przecież z diecezji siedleckiej z Białej Podlaskiej z parafii Chrystusa Miłosiernego. Księże Rafale tak trzymać.

  • a.
    2013-07-08 10:30:12

    arrow

    zaprośmy o Johna do naszej diecezji.

  • Beata
    2013-07-08 08:52:46

    arrow

    Szczęść Boże ,
    Byłam na stadionie, mogę napisać że PAN jest WIELKI,doświadczyłam tam Dotyku Bożego. To nie znaczy jednak to , że nigdy Bóg nie doświadczył mnie swoją miłością. Ale to co działo się w tej wielkiej wspólnocie nie jest do opisania. To ogromna radość, odczucie niesamowitego pokoju w sercu. Ludzie ,którzy tam byli , każdy patrzył na siebie z dobrocią, nie było przepychanek, jakich nie miłych sytuacji. Organizacja była wspaniała, pomoc w każdej sytuacji.
    Jestem ogrmonie Bogu wdzięczna za te zaproszenie na stadion, bo gdyby nie JEGO ŁASKA, mnie by tam nie było. Teraz wiem , jak ważne jest mówienie o Jezusie. I nie chcę życ tak , jakby Go nie było. Bóg jest , żyje i chce abym ja żyła.
    A te komentarze na różnych portalach , że bilet był za drogi , to jest śmiech na sali ...bilet kosztował tylko 40zł. Nikt nie patrzy na to , że ktoś musiał zapłacić za prąd, za wynajęcie.
    Uważam , że cena nie była wygórowana. Dziękuje Jezu ,że pozwoliłeś mi tam być. Gdzie kolwiek będę , chcę głosić Twoje słowo i mówić o Tobie.
    Chwała Panu Najwyższemu :-)

  • Maria
    2013-07-07 22:11:55

    arrow

    Moi znajomi byli. Wrócili rozpromienieni. Opowiadali jak było.
    To była wielka manifestacja wiary, cieszy że tak dużo młodych ludzi przybyło na stadion.
    Teraz żałuję, ze nie pojechałam (a miałam kilka zaproszeń).

  • borowiak
    2013-07-07 22:05:29

    arrow

    Ja tam byłem wspólnie z delegacją parafian z Borowia. To wydarzenie trudno opisać ale pozostanie w mojej pamięci do końca życia.

Odśwież obrazek.

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zgodnie z orzeczeniem NSA, redakcja portalu podlasie24.pl, zastrzega sobie prawo udostępnienia IP użytkownika sieci, na żądanie osoby pokrzywdzonej.

foto

Prezydent Komorowski przyjedzie do Węgrowa
2014-04-23 18:47:47 Kategoria: Węgrów

W środę, 30 kwietnia Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski odwiedzi Węgrów.

więcej »
foto

Koncert papieski w Żelechowie
2014-04-23 13:56:21 Kategoria: diec. siedlecka

Burmistrz Żelechowa Mirosława Miszkurka, Proboszcz Parafii Żelechów Ks. Prałat Stanisław Zajko oraz Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Żelechowie zapraszają na koncert z...

więcej »
foto

„Czerwony Kapturek” w reżyserii Sylwii Flis
2014-04-23 17:51:42 Kategoria: Siedlce

13 maja o godz. 18.00 w Sali Podlasie Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach zostanie wystawiony spektakl „Czerwony Kapturek” w reżyserii Sylwii Flis, stypendystki...

więcej »
foto

Rally Sprint w Piszczacu
2014-04-23 17:24:25 Kategoria: Biała Podlaska

27 kwietnia w Piszczacu odbędzie się 2 runda Rally Sprint o Puchar Prezesa 2014. Wyścigi rozpoczną się o godz. 11.00

więcej »
Znajdziesz nas w Google+ Wygenerowane 0,624440193176 sekund