Śmieć już nie podryfuje
mar 2026
Jest sprzątany kilka razy w roku. Tej wiosny też już był, ale za każdym razem jest tam co zbierać. Akcję oczyszczania Zalewu nad Muchawką przeprowadziła 28 marca Siedlecka Grupa Karpiowa. Wędkarze nie chcieli powtarzać po poprzednikach i podeszli do sprawy trochę inaczej.
Okolice Zalewu nad Muchawką to jedno z najpopularniejszych miejsc rekreacyjnych w Siedlcach. Jest tam monitoring, a latem liczne patrole straży miejskiej, ale problem śmiecenia utrzymuje się od lat. Wędkarze bywają czasem oskarżani o to, że się do tego przyczyniają, chcieli więc pokazać, że jest odwrotnie.– Ponieważ odbyło się już kilka akcji sprzątania linii brzegowej, my postaramy się dotrzeć troszkę dalej. Wypływamy pontonami, by pozbierać śmiecie dryfujące po powierzchni wody, przejdziemy też wzdłuż brzegu w wodzie, by wyłowić to co leży na dnie blisko brzegu – tłumaczyła mediom przed rozpoczęciem akcji Katarzyna Osińska, przewodnicząca komisji rewizyjnej Koła nr 1.
Co wyławiano z Zalewu nad Muchawką w poprzednich latach? Jeśli chodzi o ilość, to na szczycie listy są butelki: szklane po alkoholu i plastikowe po innych napojach. Nie brak również papierków po batonach, foliowych torebek, resztek po jednorazowych grillach oraz pampersów. Jednym z najbardziej oryginalnych śmieci znalezionych w wodzie był stary dywan.
Siedlecka Grupa Karpiowa nie zaczęła jeszcze sezonu, ale tylko jeśli chodzi o łowienie ryb. W sobotę odbyło się sprzątanie, a dzień wcześniej zarybianie. – Chcemy mieć pod opieką ten zbiornik. Na wiosnę zarybiamy karpiem, na jesień planujemy gatunek drapieżny, ale to już zależy od Polskiego Związku Wędkarskiego. My jesteśmy grupą nieformalną, więc to już będą ich decyzje – mówi Paweł Turczyński.
Powtarzane kilka razy do roku, odbywające się od lat akcje sprzątania Zalewu nad Muchawką i jego otoczenia mogą budzić mieszane uczucia. Z jednej strony – jest to coś bardzo pozytywnego i godnego uznania. Z drugiej – może rozbestwiać brudasów, którzy znowu cisną swoje śmiecie do wody lub pod nogi z myślą „i tak ktoś to sprzątnie”. Na brzegach zalewu śmietniczek nie brakuje, wszystko jest więc kwestią osobistej kultury. Ale skoro prowadzona od lat edukacja nie do wszystkich głów dociera, może rzeczywiście nie ma innego wyjścia, niż czyny społeczne…


1 komentarze
Walka z wiatrakami. Osoby uczestniczące w sprzątaniu wyczyszczą, powyciągają śmieci z wody na glans, a za rok znów to samo . Co co ludzie, którzy brudzą maja w głowach ??? Sieczkę ??? Żadnych wniosków - dalej brudzą bałwany