Trzy pożary w powiecie siemiatyckim w dwa dni. Strażacy w akcji, na szczęście bez ofiar
kwi 2026
W ciągu ostatnich dni strażacy z powiatu siemiatyckiego trzykrotnie interweniowali przy pożarach budynków mieszkalnych. Do zdarzeń doszło w gminach Grodzisk i Drohiczyn. We wszystkich przypadkach działania zakończyły się bez osób poszkodowanych – poinformował Radio Podlasie mł. bryg. Tomasz Suracki, zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Siemiatyczach.
Do pierwszego pożaru doszło 16 kwietnia w miejscowości Lubowicze w gminie Grodzisk. Zgłoszenie do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Siemiatyczach wpłynęło o godz. 20:00, a działania zakończono o 21:11. Ogień objął murowany, wielokondygnacyjny dom jednorodzinny o wymiarach ok. 10 na 10 metrów i wysokości ok. 10 metrów. Na miejscu pracowały dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Siemiatyczach oraz jednostki OSP z Grodziska i Stadnik – łącznie 21 strażaków. Obecna była także policja i pogotowie energetyczne. Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu dwóch prądów wody, przeszukaniu budynku, jego oddymieniu oraz sprawdzeniu przy użyciu kamery termowizyjnej.Kolejny pożar miał miejsce 17 kwietnia w Śledzianowie w gminie Drohiczyn. Zgłoszenie wpłynęło o godz. 0:23, a akcja trwała do 3:48. Palił się drewniany dom jednorodzinny o wymiarach ok. 6 na 8 metrów i wysokości ok. 6 metrów, kryty blachą. W działaniach brał udział jeden zastęp JRG Siemiatycze oraz jednostki OSP z Chechłowa i Lisowa – łącznie 15 strażaków. Na miejscu pracowała także policja oraz pogotowie energetyczne. Strażacy ugasili pożar, podając cztery prądy wody.
Do trzeciego zdarzenia doszło również 17 kwietnia, tym razem w Chrołowicach. O godz. 20:18 zgłoszono pożar sadzy w kominie domu jednorodzinnego. Działania zakończono o 21:22. Na miejscu interweniował jeden zastęp JRG Siemiatycze oraz OSP Drohiczyn – łącznie 11 strażaków. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, wygasili palenisko i ugasili pożar przy użyciu proszku gaśniczego oraz lancy kominowej. Następnie sprawdzili budynek kamerą termowizyjną i miernikiem wielogazowym.
Strażacy przypominają, że regularne kontrole instalacji grzewczych i przewodów kominowych mogą znacząco zmniejszyć ryzyko pożaru, zwłaszcza w okresach intensywnego użytkowania systemów ogrzewania.






Foto: OSP Grodzisk





6 komentarze
W Powiecie Łosickim było jeszcze więcej W weekend kilka Nawet i podpalenia bo policja była wzywana Czyżby powtórka
Za Tuska w całym kraju mnóstwo tajemniczych pożarów. Wczoraj kolejny duży magazyn w okolicy Wawy spłonął.
Parę miesięcy wcześniej był artykuł o kontrolach kotłów w Siemiatyczach. Wspomniałem o rozpalaniu od góry w kotłach, zostałem wyśmiany. Do zakutych łbów nie dotarło. Nowe nieszczęścia i jak czytam poniżej, wina Tuska. Słów brak na erozję umysłową.
A co ma pożar do rozpalania "od góry"? To tylko metoda i nie w każdym piecu działa. A kontrolować to sobie mogą, u zakutych łbów co nie znają i nie bronią granic swojej wolności. Do mnie zapraszam ale z nakazem. Inaczej ani urzędasa ani POlicjanta nie wpuszczę. Znam prawo i Konstytucję, którą lewactwo ciągle sobie geby wyciera. A na pożar sadzy to pomaga czyszczenie komina a nie "rozpalanie od góry"...
Rozpalenie od góry znacząco zmniejsza ilość dymu, który jest spalany w płomieniu. Mniej dymu to mniej sadzy.
Pożar w Śledzianowie przyczyną było podpalenie. Szkoda, że o tym nikt nie pisze, żeby społeczeństwo mogło wiedzieć, że grasuje podpalacz! To trzeba nagłaśniać, a nie zamiatać pod dywan.