„Mistyczka” w Siedlcach i spotkanie ze świadkiem życia Alicji Lenczewskiej
paź 2026
Pokaz filmu „Mistyczka” oraz spotkanie z Dorotą Lenczewską, bratową Alicji Lenczewskiej i konsultantką przy realizacji produkcji, odbyły się we wtorek, 13 października, w Novym Kinie w Siedlcach. Wydarzenie zorganizowano w ramach Rekolekcji Filmowych podczas Dni Kultury Chrześcijańskiej. W rozmowie po seansie Dorota Lenczewska opowiedziała o życiu Alicji, jej duchowych zapiskach oraz pracy nad filmem.
Film w reżyserii Jana Sobierajskiego przedstawia życie Alicji Lenczewskiej. W główną rolę wcieliła się Dorota Chotecka. Produkcja ukazuje poszukiwania bohaterki, jej nawrócenie i doświadczenia duchowe, które opisywała w swoich zapiskach. Siedlecki pokaz, który zgromadził wielu widzów, był okazją do poznania życia Alicji Lenczewskiej także z perspektywy osoby należącej do rodziny, uczestniczki części wydarzeń ukazanych na wielkim ekranie.Poszukiwanie miłości i duchowe zapiski
Dorota Lenczewska, zapytana o krótkie podsumowanie życia Alicji, wskazała przede wszystkim na wieloletnie poszukiwanie miłości i sensu życia. Poszukiwania te prowadziły ją również do innych krajów. Przełomowym wydarzeniem było osobiste spotkanie z Panem Jezusem, którego Alicja doświadczyła już jako dojrzała kobieta.
Rozmówczyni Katolickiego Radia Podlasie zaznaczyła, że sama nie znała Alicji przed nawróceniem. Poznały się w 1991 roku, a rok później Dorota weszła do rodziny. Nie mogła więc osobiście porównać wcześniejszego życia bratowej z tym, jakie prowadziła po przemianie. „Znam ją już taką nawróconą, dojrzałą osobę, która dzieli się całym swym bogactwem, jakie odnajduje w Panu Jezusie” - powiedziała.
Podczas wywiadu przypomniano, że zapiski zostały opublikowane w 2016 roku. Dorota Lenczewska mówiła o kolejnych formach przybliżania życia i duchowości Alicji: książkach, wydaniach elektronicznych, filmie oraz biografii, której pierwszy tom już się ukazał. Wspomniała również o planowanym sympozjum naukowym poświęconym jej duchowości.
Poinformowała też o powołaniu przez arcybiskupa komisji, która ma przyjrzeć się życiu Alicji i zebrać relacje świadków. Wyraźnie zaznaczyła, że nie oznacza to rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ani formalnego wstępu do niego. Jak wyjaśniła, jest to odpowiedź na oddolne zainteresowanie jej osobą i pojawiający się kult.
„Mam taką nadzieję, wielką i cichą, ale tu powiem głośno, że jednak ten proces może się rozpocznie jeszcze za mojego życia” - przyznała.
Praca nad filmem z perspektywy rodziny
Dorota Lenczewska uczestniczyła w realizacji „Mistyczki” jako konsultantka. Na planie podpowiadała aktorom i reżyserowi, korzystając ze swojej znajomości Alicji oraz wspólnie przeżytych wydarzeń. Szczególnie zależało jej na zgodności filmowych scen z tym, co pamiętała. „Moja rola polegała na tym, żeby podpowiadać aktorom, reżyserowi, bo byłam konsultantem też w filmie” - powiedziała. Dodała, że sama postawiła sobie również zadanie pilnowania, aby wydarzenia, w których uczestniczyła, zostały przedstawione możliwie wiernie.
Przyznała, że nie wszystkie jej uwagi zostały uwzględnione. Zdarzały się różnice zdań z Janem Sobierajskim: czasem reżyser pozostawał przy swoim rozwiązaniu, a czasem przyjmował jej propozycję. Ostateczny efekt oceniła jednak pozytywnie.
Obserwowanie pracy ekipy było dla niej przywilejem. Mogła zobaczyć zaangażowanie aktorów, reżysera i osób odpowiedzialnych za dźwięk, światło, kostiumy czy scenografię. Jednocześnie powrót do wydarzeń z życia bliskiej osoby okazał się trudnym doświadczeniem. Na zakończenie zachęciła do obejrzenia filmu. Podkreśliła, że rozpoznaje w nim Alicję, którą sama znała. „To jest naprawdę dobry film w doskonałej obsadzie, pokazujący życie, przemianę i relacje z Panem Jezusem właśnie Alicji, takiej Alicji, jaką znałam” - podsumowała Dorota Lenczewska.



0 komentarze