Policja

Zaatakował siostrę zakonną, zerwał jej krzyż z szyi

07
maj 2026

26-letni obywatel Ukrainy odpowie za znieważenie siostry zakonnej z powodu jej przynależności wyznaniowej oraz naruszenie jej nietykalności cielesnej. Do bulwersującego zdarzenia doszło na przystanku autobusowym. Napastnik zerwał kobiecie krzyż z szyi, rzucił go na jezdnię, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Pokrzywdzona jest nie tylko siostrą zakonną, ale również katechetką.

Bielscy policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące agresywnego zachowania wobec 71-letniej siostry zakonnej. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, zastali pokrzywdzoną oraz świadka zdarzenia. Z relacji kobiety wynikało, że gdy oczekiwała na autobus, podbiegł do niej młody mężczyzna, który zaczął ją obrażać i szarpać za krzyż zawieszony na szyi. W pewnym momencie zerwał go i rzucił na jezdnię. Po wszystkim próbował odjechać autobusem miejskim, jednak pokrzywdzona uniemożliwiła mu odjazd, dlatego uciekł pieszo.



Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Po ustaleniu jego rysopisu zatrzymali 26-latka na jednym z osiedli. Mężczyzna usłyszał zarzut znieważenia siostry zakonnej wyznania katolickiego z powodu jej przynależności religijnej poprzez używanie wobec niej obraźliwych słów oraz zarzut naruszenia nietykalności cielesnej. Za popełnione czyny grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo jego zachowanie zostało zakwalifikowane jako występek o charakterze chuligańskim, co może skutkować zwiększeniem wymiaru kary o połowę.



Ataki motywowane nienawiścią, agresją wobec osób duchownych czy brakiem szacunku dla symboli religijnych budzą oburzenie społeczne, niezależnie od wyznania i światopoglądu. Szacunek dla drugiego człowieka oraz wolności religijnej jest jedną z podstaw życia społecznego. Takie zachowania, do jakich doszło w Bielsku Podlaskim, nigdy nie powinny mieć miejsca.


Źródło: KPP Bielsk Podlaski


Zdarzenie to opisała nam również poszkodowana zakonnica:
„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chcę podzielić się niemiłą przygodą, jaka spotkała mnie dziś po południu w Bielsku. Na chwilę przysiadłam na przystanku MPK naprzeciwko niebieskiej cerkwi, by wyjąć telefon z torby. Nagle poczułam mocne szarpnięcie. Gdy spojrzałam, zobaczyłam zerwany sznureczek bez krzyżyka. Młody mężczyzna, w wieku około 35 lat, trzymał w ręce krzyżyk, po czym zamachnął się i z całej siły rzucił go na środek jezdni. To był bandycki napad – nie tylko na mnie, ale także na Chrystusa, którego znak najwyraźniej mu przeszkadzał.

Poszłam na środek jezdni, podniosłam krzyżyk, ucałowałam go i zapytałam, jakim prawem to zrobił. Chodził wokół, ironicznie się uśmiechając i nic nie odpowiadał. Bałam się, że mnie pobije. Zadzwoniłam na policję.

Po około 15 minutach przyjechał autobus linii nr 2 w kierunku szpitala. Zatrzymałam go. Mężczyzna mówił coś po ukraińsku lub białorusku. Ponieważ kierowca nie chciał czekać na policję, otworzył drzwi i napastnik uciekł.

Po pięciu minutach przyjechała policja i poleciła mi udać się do budynku w celu złożenia zeznań. Kierowca autobusu oddzwonił później, informując, że około 10 minut później widział tego mężczyznę naprzeciwko sanepidu, jak szedł w kierunku bloków przy Kaczym Grodzie.

Na policji formalności trwały do godziny 17. Wychodząc, usłyszałam od policjanta z dyżurki, że sprawca został zatrzymany i że prawdopodobnie jest Ukraińcem.

Co się dzieje? W biały dzień człowiek nie czuje się bezpiecznie. Otwarta walka z Bogiem, z Chrystusem i Jego symbolami. Agresja i przestępczość. Nie znam tego człowieka”.





Foto: nadesłane

Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
+48.600262129

0 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.