Pozycjonujesz swoją stronę samodzielnie? Pamiętaj, że nie wszystkie czynniki rankingowe znajdziesz wśród wymogów Google

Archiwum Wt. 03.03.2020 10:00:00
03
mar 2020

O tym, że miejsce zajmowane w rankingach najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej ma ogromne znaczenie, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Skoro 97,5% internautów nawet nie zagląda na drugą stronę wyników, wnioski nasuwają się same: trzeba zrobić wszystko, aby umieścić firmową witrynę w czołówce, a najlepiej na samym szczycie. Problemem jest właśnie owo „wszystko” – nawet specjaliści SEO z najbardziej renomowanych agencji nie mają pełnej wiedzy o zasadach działania robotów Google. A co dopiero mówić o amatorach bez wiedzy i doświadczenia?

Algorytmy wyszukiwarki aktualizuje się bez uprzedzenia. W efekcie standardy SEO bezustannie ewoluują

Owszem, twórcy wyszukiwarki publikują tzw. przewodnik dla webmasterów, zawierający najważniejsze wytyczne jakościowe. Google jest niezwykle wyczulone na przestrzeganie tych norm, ale przecież nie podaje tam skutecznego przepisu na pozycjonowanie. Stosowanie się do wskazówek daje sporą pewność, że strona internetowa będzie działać szybko, skalować się do urządzeń mobilnych czy ułatwi dostęp do informacji osobom z niepełnosprawnościami. Próżno szukać tam precyzyjnych porad odnośnie tworzenia wartościowego contentu albo prowadzenia link-buildingu.

Eksperci z agencji AFTERWEB twierdzą, że ograniczanie się do SEO sensu stricte absolutnie nie wystarczy do przebicia się na czołowe miejsca w wyszukiwarce. Poza tym trzeba na bieżąco śledzić wszelkie zmiany, jakie wprowadza Google. Czekanie na nową edycję kompendium to za mało, o części aktualizacji można się dowiedzieć tylko zaglądając do zaawansowanych statystyk lub z branżowych newsów.

Zaufaj fachowcom! Stosując niektóre metody pozycjonowania wyrządzisz sobie więcej szkód niż pożytku

Chęć uzyskania jak najszybszych efektów często sprawia, że zniecierpliwieni właściciele sięgają po strategie, których autorzy obiecują awans na pierwsze miejsce w 2-3 miesiące. Niestety brak długofalowego myślenia mści się w takich przypadkach niezwykle boleśnie. Wykrycie przez Google zabronionych praktyk, nazywanych zbiorczo Black Hat SEO, kończy się nałożeniem na witrynę filtrów obniżających pozycję. Równie dobrze mogą to zrobić pracownicy działu jakości, jak też automatyczne roboty skanujące strony internetowe. W najgorszym scenariuszu możliwe jest nawet całkowite wyrzucenie domeny z wyników wyszukiwania. Jak widać samodzielne pozycjonowanie przypomina nieco spacer po polu minowym – i to bez wykrywacza metali. W poważnym biznesie zwyczajnie nie wolno sobie pozwolić na tak duże ryzyko. Bardziej opłaca się zaufać (i zapłacić) ludziom, którzy znają się na rzeczy, są na bieżąco z nowinkami w branży SEO i mają na koncie realne, mierzalne sukcesy.

Źródło: https://afterweb.pl/pozycjonowanie-stron/seo/

Artykuł Partnera