Dyrektor szpitala w Garwolinie odpowiada na zarzuty. „Nie wziąłem ani złotówki za nieprzepracowaną godzinę”
cze 2026
W ostatnich dniach wynagrodzenie dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Garwolinie stało się tematem szeroko komentowanym w mediach. Sprawa wzbudziła zainteresowanie opinii publicznej po tym, jak europoseł Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę na wysokość dochodów Krzysztofa Żochowskiego, wykazanych w oświadczeniu majątkowym.
Z dokumentu wynika, że dyrektor garwolińskiego szpitala osiągnął w ciągu roku dochód sięgający blisko miliona złotych. Informację tę podjęły następnie media, wskazując, że na kwotę tę składały się nie tylko obowiązki dyrektorskie, ale również praca wykonywana podczas dyżurów lekarskich, między innymi w pogotowiu ratunkowym, pracowni endoskopowej oraz w szpitalu w Otwocku.„Pracowałem na każdą złotówkę”
W odpowiedzi na pojawiające się komentarze i zarzuty Krzysztof Żochowski wydał obszerne oświadczenie. Podkreśla w nim, że wszystkie osiągnięte dochody są efektem rzeczywiście wykonywanej pracy. – Nie wziąłem ani złotówki za nieprzepracowaną godzinę – zaznacza dyrektor SP ZOZ w Garwolinie, odpierając sugestie dotyczące rzekomych nieprawidłowości. Jak podkreśla, przez lata łączył obowiązki menedżerskie z pracą lekarza, realizując dyżury także poza zarządzaną przez siebie placówką.
„To próba przykrycia innych problemów”
Dyrektor Żochowski uważa, że zainteresowanie jego zarobkami ma podłoże polityczne. W swoim stanowisku wskazuje, że nagłośnienie sprawy zbiegło się w czasie z kontrowersjami dotyczącymi funkcjonowania Warszawskiego Szpitala Południowego. – Traktuję te wszystkie wystąpienia jako próbę przykrycia ogromnej afery, która wybuchła w Warszawskim Szpitalu Południowym, tudzież innych godnych nagany wystąpień członków aktualnie rządzących ugrupowań – stwierdza dyrektor garwolińskiego szpitala.
Dyskusja o zarobkach czy o kondycji służby zdrowia?
Sprawa wywołała szerszą debatę dotyczącą wynagrodzeń kadry zarządzającej w ochronie zdrowia oraz możliwości łączenia funkcji dyrektorskich z pracą lekarza. Pojawiają się również pytania, czy skupienie uwagi na indywidualnych zarobkach nie przesłania ważniejszych problemów systemowych, takich jak niedobory kadrowe, finansowanie szpitali czy organizacja opieki zdrowotnej.
Tymczasem dyrektor SP ZOZ w Garwolinie zapewnia, że wszystkie uzyskane przez niego dochody zostały osiągnięte zgodnie z prawem i są efektem wieloletniej, intensywnej pracy zawodowej.
Posłuchaj całego oświadczenia:



23 komentarze
Czy NFZ, organ założycielski i prokuratura są już w drodze na kontrole szpitala?
Dzisiaj natknąłem się na to jego wideo gdzie pajacuje i próbuje się tłumaczyć. U nas w rodzinie został zapamiętany tym że kiedyś na wezwanie jako lekarz w karetce przyjechał z pretensjami że jest wzywany do pacjentki która dopiero opuściła szpital, jest niedziela, a on jej mówił gdzie ma iść na badania w poniedziałek. Nie wykonał podstawowych badań diagnostycznych i odjechał. Okazało się że pacjentka ma udar, gdyby nie to że zawieźliśmy ją do innego szpitala 60km dalej to nie byłoby jej z nami. Pod swoim filmikiem na Facebooku usuwa niewygodne komentarze, ale ludzie go znają.
Lekarz z niego mierny. Nie wiem, czy jako chirurg może operować przy stole. Jak był covid przyjachał jako lekarz pogotowia do mojego teścia. Pytam, co jest z teściem. Odpowiedział, jak to co covid i pesel. Uprzejmy tak jak przystojny.
Otóż wziął, tak jak biorą wszyscy, których nazwiska pojawiają się teraz w mediach. Jeżeli dyrektor szpitala jest na dyżurze i pełni jednocześnie funkcję dyrektora, to dyżur nie może odbywać się w godzinach pracy dyrektora i wtedy pobiera kasę za dyżur, a z pensji dyrektora wyliczamy ile kosztuje godzina dyrektorowania i odcinamy te godziny od pensji. Lekarz to nie Bóg w trzech osobach, że może wykonywać pracę na 3 stanowiskach jednocześnie. Przecież dyrektorem szpitala nie musi być lekarz. Wcześniej Łosice, a potem Siemiatycze pokazały wyraźnie, że nielekarze dyrektorzy radzili sobie znakomicie, często lepiej niż medycy. Gdyby zsumować wszystkie godziny, które podatnika kosztowały np. 1,5 mln w Warszawie lub 1,7 mln w Łosicach to okazałoby się, że doba lekarza nie wynosi 24 godziny, tylko np. 32. Prywatna służba zdrowia może medykom płacić i milion miesięcznie, nic nikomu do tego, bo to prywatna kasa. Zgoła inaczej ma się sprawa z pieniędzmi publicznymi. Niestety to wina rządu PiS, który na te kominy pozwolił, a wina obecnej władzy, że to utrzymała. Należy natychmiast przyspieszyć proces specjalizacji tj. zwiększyć ich liczbę w zależności od potrzeb. Specjalista - świeżak chętnie podejmie pracę na stanowisku ordynatora w Garwolinie , w południowym czy Łosicach.
Przed lek. Żochowskm dyrektorem SP ZOZ był Grzegorz Gomoła - ekonomista, a jeszcze wcześniej psycholog kliniczny Grzegorz Bański czy mgr pielęgniarstwa Teresa Kosicka. I oni sprawdzili się jako szefowie szpitala. Lekarze powinni zajmować się leczeniem i tyle.
Proste. Zakaz łączenia posady dyrektora z pracą w tym szpitalu. Chodzi że chce być poelegniarzem
Facet jest lekarzem od 40 lat, uratował na pewno setki ludzi. Jeździł karetką, bo jest lekarzem i akurat w danej chwili bardziej potrzebny był w karetce, niż przy stole operacyjnym. - tak sądzę. A jeździł w karetce, bo są problemy kadrowe w szpitalach i o tym też mówił i każdy kto ma do czynienia ze służbą zdrowia doskonale o tym wie. Jakoś nikt nie policzył ilu ludzi uratował, biorąc extra dyżury w karetce, która gdyby nie on to by nie wyjechała do pacjenta. Zastanowił się ktoś, ilu ludzi mogło umrzeć, gdyby pan doktor stwierdził, że ważniejszy dla niego jest talerz pysznej zupy przygotowanej przez żonę niż dodatkowy dyżur w karetce? Ludzie! Tu chodzi o życie, a wy skaczecie sobie do gardeł, bo lekarz z 40 letnim doświadczeniem zarabia uczciwie dobre pieniądze. Dobrzy lekarze powinni dużo zarabiać!!!
Nie kadź AnnaK. Lekarzem jest i tyle, ale przede wszystkim politykiem. Bez powodzenie startował do Sejmu z UPR, PO i dopiero z PiS-u załapał się do sejmiku dzięki wsparciu ówczesnego starosty i później posła Grzegorza Woźniaka. To lekarz- karierowicz. Tyle w temacie.
Według mnie jest przede wszystkim lekarzem, który ratuje ludzkie życie. Politykiem się bywa, jak pewnie doskonale wiesz.
Komentujecie coś, o czym nie macie zielonego pojęcia, co innego jest wysokiej klasy specjalista i dyrektor, a co innego stworzenie stanowiska dla rezydenta i płacenie za coś, niedługo będziecie ziółkami się leczyć, miłego dnia wszystkowiedzący.
Czy na oddziale ortopedycznym wykonywane są zabiegi i wysoko wyceniane operacje tylko dla mieszkańców powiatu garwolinskiego czy może też dla potrzebujących z innych regionów Polski.
Panie dyrektorze już najwyższy czas przekazać kierowanie lecznicą w lepsze ręce. Pan się już dorobił.
sytuacja w szpitalu południowym może wyjść na plus dla pacjentów, bo może wreszcie ktoś zajmie się tą stajnią Augiasza. Osobiście szkoda mi lekarzy, którzy uczciwie pracują dla dobra pacjenta - a z własnego doświadczenia takich znam np. chirurdzy z Poniatowskiego - wspaniały dr Blicharz, któremu wiele zawdzięczam, bezinteresownie walczył jak lew o moje życie i zdrowie
Takie lelum polelum żeby coś powiedzieć na własną obronę. Chyba taki sam los czeka go z pracą w szpitalu jak tego Kacprzyka w Południowym.
Nie to żebym czuł się adwokatem Żochowskiego, ale twoje porównanie jest jak porównać Jumbo Jeta i awionetkę. Niby jedno i drugie lata ale ... to mimo wszystko nie to samo. Pozdrawiam.
bede dyrektorem za 1/3 jego wynagrodzenia chętnie
Jak tylko w mediach prorządowych pojawia się temat lek. Kacprzyka z PO i Szpitala Południowego, od razu pada przykład radnego wojewódzkiego z PiS i Szpitala Powiatowego w Garwolinie. Wniosek z tego, że każda partia ma swojego lekarza- milionera.
jak wszyscy z prawej strony. Oni są biedni, uczciwi - nigdy nie załatwili sobie leczenia poza kolejką, nie zajmowali innym miejsc w szpitalach - albo całych oddziałów, wszystko zgodnie z chrześcijańskim sumieniem - jak powiedział Niedzielski.
I to cię najbardziej boli że tak można ,
Dużo żółci się tu wylało na pana doktora. Ja mam własne doświadczenia i mogę wam powiedzieć, że to znakomity lekarz i specjalista w swojej dziedzinie. Miłego dnia.
Ataki na. Opozycję są po to, aby rządzącym nie patrzeć na rece...wiemy jak postępuje rz sąd d i oni szukają jelenia. Jaki pan, taki kram.zlodziej wola Łapać złodzieja...
Radny PiS Żochowski jest dyrektorem szpitala w Garwolinie a jeszcze dorabia w nim jako lekarz na karetce i w pracowni endoskopowej. Zadłużył szpital na 20 mln ale sam zarabia milion rocznie. Zarząd powiatu kierowany przez starostę Kurowską (PiS) w zwolnieniu dyscyplinarnym z marca 2025 r zarzucił mu że: Badania endoskopowe i dyżury lekarskie wykonywał w godzinach pracy dyrektora SPZOZ. Dyżurował w pogotowiu ratunkowym oraz na oddziale chirurgii w latach 2023-2024 w wymiarze powyżej 1 etatu. Radny nadal jest dyrektorem bo odwołał się do sądu a kiedy będzie rozprawa nie wiadomo
Zarząd Powiatu Garwolińskiego zwolnił dyscyplinarnie /art.52 kp/ Krzysztofa Żochowskiego z pełnienia obowiązków dyrektora SP ZOZ w Garwolinie w marcu 2025 r. Odwołał sie i sprawa utknęła w Sądzie Pracy w Siedlcach, broni go również PeSeLowsko - POwski Sejmik Mazowsza I ciekawe czy zwrócił pieniadze za złamanie ustawy kominowej.