Nazwiska, których nie wolno zapomnieć. 85 lat od zbrodni NKWD
cze 2026
Minęło 85 lat od jednej z tragicznych kart historii regionu. 23 czerwca 1941 roku w lesie koło Zabłudowa funkcjonariusze NKWD zamordowali piętnastu mieszkańców gmin Ciechanowiec, Klukowo, Grodzisk, Rudka i Brańsk. Dokładnie w rocznicę tych wydarzeń przy pomniku upamiętniającym ofiary oddano hołd pomordowanym.
Przed pomnikiem w miejscu egzekucji złożono kwiaty i zapalono znicze. W uroczystości wzięli udział członkowie rodzin ofiar, przedstawiciele władz samorządowych, duchowieństwo oraz mieszkańcy gminy Zabłudów.
Gminę Ciechanowiec reprezentowali burmistrz Ciechanowca Eugeniusz Święcki, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej w Ciechanowcu ks. dziekan Tadeusz Kryński, pracownicy Urzędu Miejskiego w Ciechanowcu, a także poczty sztandarowe Gminy Ciechanowiec, Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Ciechanowcu, Szkoły Podstawowej im. Świętego Jana Pawła II w Łempicach oraz Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Ciechanowcu.
Uroczystość uświetniła Ciechanowiecka Orkiestra Dęta pod kierownictwem Grzegorza Witkowskiego i Kamila Pomykały, zapewniając oprawę muzyczną wydarzenia. W obchodach uczestniczyła również delegacja z Armenii, przebywająca z wizytą w Ciechanowcu – burmistrzowie Mxitar Matevosyan, Harutyunyan Davit oraz Avagyan Vardan.

85 lat temu, 23 czerwca 1941 roku funkcjonariusze NKWD stacjonujący w Zabłudowie koło Białegostoku otrzymali rozkaz aby „…wykonać wyrok śmierci na więźniach z zachodnich obwodów”. Nieopodal wsi Folwarki Małe w lesie funkcjonariusze dokonali egzekucji, zabijając 15 bezbronnych osób. Zabici pochodzili z więzienia ciechanowieckiego i brańskiego. W momencie wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, 22 czerwca 1941 roku, najpierw zostali wyprowadzeni z więzienia w Ciechanowcu i doprowadzeni piechotą do Brańska. Tam dołączyła do nich kolejna grupa. Potem transportowano ich już furami.
Nocą dowieziono do Zabłudowa. Trzymano w pobliżu kościoła, w specjalnej zagrodzie dla więźniów. Nad ranem następnego dnia konwój kilku furmanek dotarł do Zabłudowa. Prawdopodobnie tutaj eskorta dowiedziała się o decyzji wykonania wyroków śmierci na więźniach. Polaków z tymczasowego aresztu poprowadzono pieszo kierując się na Żednię. Po przejściu około 1800 metrów kolumnę ostrzelał samolot niemiecki, skręcono więc do lasu, kierując się duktem na Folwarki Małe. W miejscu zwanym Moskiewskim Mostem, konwojenci rozstrzelali więźniów.
Ustalono tożsamość wszystkich 15 zabitych osób, co do których nie ma już wątpliwości, że były ofiarami masakry 23 czerwca 1941 roku. W pobliżu granicy z wsią Folwarki Małe zamordowani zostali: Stanisław Akacki l. 38 ze Skórca gm. Ciechanowiec, Tomasz Godlewski l. 43 ze wsi Czaje gm. Grodzisk, Czesław Koc l. 19 z Koców-Schabów gm. Ciechanowiec, Jan Koc l. 31 z Koców-Piskuł gm. Ciechanowiec, Jan Krasowski l. 30 ze wsi Szmurły gm. Brańsk, Aleksander Kwiatkowski l. 49 z Olend gm. Rudka, Bolesław Maksimczuk l. 43 z Gródka gm. Klukowo, Zofia Marcinkowska l. 19 z Ciechanowca, Jan Niemyjski l. 38 z Gnatów-Soczewki gm. Klukowo, Ignacy Płoński l. 56 z Brańska, Marian Stolarczyk l. 50 z Ciechanowca, Józef Wierciński l. 38 z Ciechanowca, Stanisław Wójcik l. 48 z kolonii Ciechanowiec, Hersz Kłoda l. 36 z Ciechanowca, Helena Zaziemska l. 36 ze Spieszyna gm. Brańsk.
Masakrę udało się przeżyć tylko kilku osobom: Mateuszowi Rybakowi z Ciechanowca, Piotrowi Zarębie z kolonii Klukowo, Borysowi Sokółkowowi z kolonii Ciechanowiec i Janowi Łupińskiemu z Mierzynówki.
Rocznicowe uroczystości były nie tylko okazją do wspomnienia ofiar, ale także przypomnieniem o tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się na Podlasiu w pierwszych dniach wojny niemiecko-sowieckiej. W miejscu, gdzie przed 85 laty padły strzały odbierające życie bezbronnym ludziom, po raz kolejny wybrzmiała pamięć o tych, których nazwiska i historie udało się ocalić od zapomnienia.
Zobacz Galerię
Źródło: UM Ciechanowiec
Oprac. ABol


0 komentarze