Pat w Radzie Powiatu Garwolińskiego /AUDIO/
kwi 2026
Nie udało się ani ustalić wynagrodzenia starosty, ani powołać nowego członka zarządu. Radni nie wyrazili też zgody na kontrolę szpitala. Ostatnia sesja Rady Powiatu upłynęła pod znakiem ostrych sporów politycznych i osobistych zarzutów, a kluczowe decyzje ponownie ugrzęzły w impasie.
Sesja Rady Powiatu Garwolińskiego, zwołana na wniosek zarządu, szybko przerodziła się w arenę politycznej konfrontacji. Już pierwsze głosowania pokazały, jak głębokie są podziały wśród radnych. Nie udało się przyjąć uchwały dotyczącej wynagrodzenia starosty, a chwilę później – różnicą zaledwie jednego głosu – odrzucono kandydaturę Sebastiana Kieliszka na członka zarządu powiatu.Była to już druga próba jego powołania. Kandydaturę ponownie zgłosiła starosta Iwona Kurowska, jednak sprzeciw radnych – w tym Forum Powiatu Garwolińskiego oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego – okazał się decydujący.
Radny PSL Adam Zboina nie krył rozczarowania postawą swojego byłego klubowego kolegi. – Sebastian Kieliszek był liderem opozycji i miał ogromne zaufanie. Nie rozumiem jego decyzji o odejściu – mówił. Jego zdaniem deklarowana przez Kieliszka niezależność stoi w sprzeczności z ubieganiem się o stanowisko w zarządzie. – Jeśli ktoś mówi o niezależności, a jednocześnie kandyduje na funkcję, to trudno mówić o konsekwencji. Stanowiska kuszą – dodał.
Zboina podkreślał, że opozycja nie mogła poprzeć tej kandydatury, traktując ją jako formę nagrody za zmianę politycznego układu.
Sam Sebastian Kieliszek odniósł się do wyniku głosowania bardzo krótko. – Nic osobistego, to indywidualne decyzje radnych – powiedział. Zaznaczył też, że nie zamierza sam zgłaszać swojej kandydatury w przyszłości.
Zupełnie inaczej sytuację oceniła starosta Iwona Kurowska, która zarzuciła radnym działanie motywowane politycznie. – Ta rada kieruje się wyłącznie niechęcią i walką polityczną. Głosowania są niemerytoryczne – stwierdziła. Zapowiedziała jednocześnie, że będzie ponawiać wniosek o powołanie członka zarządu, ponieważ – jak podkreśliła – jest to jej obowiązek.
Jeszcze ostrzejsze słowa padły w kontekście głosowania nad jej wynagrodzeniem. – To działanie złośliwe i wymierzone personalnie we mnie. W historii powiatu nigdy nie było takiej sytuacji – mówiła Kurowska, podkreślając, że dotychczas radni, także opozycyjni, popierali takie uchwały.
W dalszej części obrad pojawił się również temat szpitala powiatowego. Spór dotyczył zgody na przeprowadzenie kontroli wydatkowania środków publicznych przez SPZOZ. Zarząd powiatu zabiegał o możliwość jej przeprowadzenia, jednak radni nie wyrazili zgody. – Zarząd ma prawo kontrolować sposób wydatkowania dotacji. To są publiczne pieniądze – argumentowała starosta. – Co chce ukryć dyrektor? Dlaczego nie chce się poddać kontroli?
Jej zdaniem działania części radnych nie mają związku z troską o funkcjonowanie placówki, lecz wynikają z politycznych kalkulacji.
Więcej w materiale Waldemara Jaronia:
![]() |



4 komentarze
Tak się będą bujać do końca kadencji. Zastanawia mnie stanowisku radnego Jaworskiego, którego chyba coś gryzie, bo głosuje inaczej niż koledzy z PiS oraz radnych z PSL, że nie pomagają w pozyskaniu środków na inwestycje a wprost przeciwnie. PSL jest w koalicji rządzącej Polską i trzęsie Mazowszem, ale o Powiecie Garwolinskim jakoś zapominają. Nie ma to jak był Polski Ład.
Tryb referendalny, referendum z inicjatywy mieszkańców .
Jednym z rozwiązań sytuacji w radzie powiatu jest przeprowadzenie nowych wyborów! !!!
Na jakiej podstawie prawnej ?