„Poszło to wszystko za daleko”. Burmistrz Piszczaca krytycznie o alertach RCB
paź 2026
Alerty RCB przychodzą o każdej porze dnia i nocy. Zamiast poczucia bezpieczeństwa mogą wywoływać strach, szczególnie wśród seniorów i dzieci. Czy system ostrzegania przed zagrożeniami wymaga zmian? Burmistrz Piszczaca nie kryje krytycznego stanowiska i proponuje alternatywne rozwiązanie. Jednocześnie mówi o konkretnych działaniach na rzecz bezpieczeństwa, sprzęcie dla strażaków i młodzieży, która coraz chętniej angażuje się w działalność ochotniczych straży pożarnych.
Bezpieczeństwo mieszkańców jest sprawą, której nie można lekceważyć, szczególnie w obliczu zagrożeń związanych z wojną za wschodnią granicą Polski. Zdaniem burmistrza gminy Piszczac Kamila Kożuchowskiego nie oznacza to jednak, że każde działanie ostrzegawcze należy uznać za właściwe. Samorządowiec krytycznie ocenia częstotliwość i sposób przekazywania alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. – Kwestia bezpieczeństwa jest bardzo ważna i na pewno nie należy lekceważyć tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. Niemniej jednak też nie można popadać w jakieś takie skrajności i paranoje – mówi Kamil Kożuchowski.Jak podkreśla, wiadomości trafiają na telefony mieszkańców o różnych porach, niekiedy bez wyraźnego związku z sytuacją, którą ludzie obserwują za granicą. W jego ocenie może to prowadzić do niepotrzebnego stresu, zwłaszcza wśród osób starszych, które nie zawsze potrafią właściwie ocenić charakter otrzymanego komunikatu. – Musimy pamiętać o tym, że te alerty dostają wszyscy. Dostają zarówno osoby starsze. Dostając taki alarm, uważam, że mogą się bardzo mocno wystraszyć – zaznacza burmistrz.
Czy mieszkańcy nie przyzwyczają się do alarmów?
Jednym z najważniejszych argumentów samorządowca jest ryzyko, że zbyt częste ostrzeżenia przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Jeśli mieszkańcy regularnie otrzymują komunikaty, które w ich odczuciu nie odpowiadają obserwowanej sytuacji, mogą z czasem przestać zwracać na nie uwagę. – Wiele osób tak się przyzwyczaiło do tych alertów RCB, że uważa, że wszystko jest okej i dalej nie będzie – wskazuje Kożuchowski.
Burmistrz zwraca również uwagę na dzieci i młodzież, które mają dostęp do telefonów i mediów społecznościowych. Niepokojące komunikaty mogą wywoływać u nich strach, ale bywają też traktowane jako temat do żartów. Problem pojawia się wtedy, gdy niesprawdzone informacje zaczynają krążyć wśród rówieśników, a prawdziwe ostrzeżenia mieszają się z fałszywymi doniesieniami.
W dobie mediów społecznościowych dezinformacja może szybko się rozprzestrzeniać, wywołując emocje i potęgując poczucie zagrożenia. Dlatego, zdaniem burmistrza, potrzebne jest nie tylko odpowiedzialne informowanie o niebezpieczeństwie, lecz także uporządkowanie sposobu przekazywania takich wiadomości.
Aplikacja zamiast alertów dla wszystkich?
Kamil Kożuchowski zastanawia się, czy rozwiązaniem nie byłoby wprowadzenie dodatkowego kanału informowania o zagrożeniach, na przykład aplikacji, z której zainteresowani mieszkańcy mogliby korzystać dobrowolnie. – Czy nie lepsze byłoby zastąpienie tego jakąś aplikacją, wtedy kto chce, taką aplikację mógłby sobie ściągnąć i ewentualnie śledzić komunikaty? – pyta.
Jednocześnie burmistrz podkreśla, że Polska musi prowadzić działania zwiększające bezpieczeństwo obywateli. Jego zdaniem powinny one jednak iść w parze z rozwagą i odpowiedzialnym komunikowaniem zagrożeń, a nie z nieustannym podsycaniem lęku przed wojną.
Warto przy tym pamiętać, że alerty RCB są narzędziem ostrzegania ludności, a ich celem jest przekazywanie informacji o potencjalnych zagrożeniach. Ewentualne zmiany w systemie powinny więc uwzględniać zarówno potrzebę ograniczania niepotrzebnego niepokoju, jak i konieczność szybkiego dotarcia z ostrzeżeniem do wszystkich, którzy mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie.
Trzy samochody dla strażaków. Piszczac wzmacnia gotowość na sytuacje kryzysowe
Mówiąc o bezpieczeństwie, burmistrz wskazuje również na konkretne działania podejmowane na terenie gminy. W tym roku jednostka w Piszczacu została doposażona w trzy samochody, które mają zwiększyć możliwości reagowania na różnego rodzaju zdarzenia.
Do strażaków trafiły średni samochód ratowniczy oraz bus pełniący funkcję pojazdu rozpoznawczego. Pojazdy zostały przekazane przez Komendę Miejską w Białej Podlaskiej. Trzecim autem jest samochód typu pick-up, którego zakup zainicjowali sami strażacy.
Taki pojazd może być szczególnie przydatny podczas działań w trudnym terenie, przewożenia wyposażenia czy ciągnięcia przyczepy. Jak zaznacza Kożuchowski, przekazanie samochodów pozwoliło skorzystać również innym jednostkom, ponieważ część dotychczas używanych pojazdów trafiła dalej.
Burmistrz krytycznie odnosi się natomiast do wyłączenia samochodów osobowych typu pick-up z zakupów finansowanych ze środków przeznaczonych na obronę cywilną. W jego ocenie właśnie takie auta mogą odegrać ważną rolę podczas sytuacji kryzysowych, uzupełniając wyposażenie wykorzystywane do transportu i ewakuacji mieszkańców. – W razie sytuacji kryzysowych to takie właśnie samochody przydają się najbardziej – podkreśla.
Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze rosną w siłę
Bezpieczeństwo to nie tylko sprzęt i procedury, lecz także edukacja oraz przygotowanie kolejnych pokoleń. W gminie Piszczac działają dwie młodzieżowe drużyny pożarnicze – w Piszczacu i Chotyłowie.
Szczególnymi osiągnięciami może pochwalić się drużyna z Chotyłowa, która ma już kilkuletnią historię i zdobyła tytuł mistrzów Polski. Dla burmistrza to powód do dumy, ale również przykład tego, jak ważną rolę odgrywa zaangażowanie młodych ludzi w działalność społeczną.
Udział w zajęciach nie musi oznaczać, że każdy uczestnik w przyszłości zostanie strażakiem. Zdobyta wiedza i doświadczenie mogą jednak zaprocentować w dorosłym życiu.
Młodzi uczestnicy poznają sprzęt strażacki, uczą się procedur, regularnie ćwiczą i biorą udział w wyjazdach. W tym roku młodzież z gminy miała również okazję wyjechać do Hiszpanii, gdzie uczestniczyła we wspólnych działaniach z tamtejszą organizacją będącą odpowiednikiem polskiej młodzieżowej drużyny pożarniczej.
Trwa nabór do drużyny w Piszczacu
To nie koniec planów. Jak informuje burmistrz, obecnie prowadzony jest nabór do młodzieżowej drużyny pożarniczej w Piszczacu. Opiekunowie dbają o to, by młodzi ludzie mogli rozwijać swoje umiejętności i aktywnie uczestniczyć w życiu jednostki.
Zdaniem Kamila Kożuchowskiego działalność takich organizacji przynosi korzyści nie tylko samym uczestnikom, ale również całej lokalnej społeczności. Młodzież uczy się odpowiedzialności, współpracy i reagowania w sytuacjach wymagających opanowania.
Wypowiedzi burmistrza pokazują dwa uzupełniające się wymiary bezpieczeństwa. Z jednej strony potrzebne są skuteczne ostrzeżenia, odpowiednie wyposażenie służb i przygotowanie na sytuacje kryzysowe. Z drugiej – równie ważne są rozsądek w komunikowaniu zagrożeń, przeciwdziałanie dezinformacji oraz budowanie świadomości mieszkańców.
zdjęcie: OSP Piszczac




0 komentarze