Radny winny, były kierownik skazany /AUDIO/
sty 2026
Sąd Rejonowy w Garwolinie wydał nieprawomocny wyrok w sprawie ujawnienia danych osobowych i poglądów politycznych trzech osób, w tym starosty Iwony Kurowskiej. Radny powiatowy Marcin Kobus został uznany za winnego, jednak postępowanie warunkowo umorzono. Pokrzywdzeni zapowiadają apelację.
Kilka dni temu zapadł wyrok w pierwszej instancji w sprawie ujawnienia danych osobowych związanych z listą poparcia dla Szymona Hołowni. Jak podkreśla starosta Iwona Kurowska, sprawa nie była wynikiem prywatnego pozwu, lecz zgłoszenia na Policję, złożonego wspólnie przez nią, Mirosława Walickiego oraz Norberta Wilbika. Po zgłoszeniu sprawa została przekazana do prokuratury, która postawiła radnemu Marcinowi Kobusowi zarzuty naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych. Chodziło o upublicznienie podpisów z listy poparcia oraz brak zabezpieczenia ich przed dalszym rozpowszechnianiem, co – w świetle prawa – skutkowało ujawnieniem danych osobowych i poglądów politycznych podpisanych osób.Sąd Rejonowy w Garwolinie jednoznacznie stwierdził winę oskarżonego, do której ten się przyznał. Postępowanie zostało jednak warunkowo umorzone na okres jednego roku próby. Dodatkowo sąd zasądził nawiązki w wysokości po 4 tysiące złotych dla każdego z trzech pokrzywdzonych oraz zobowiązał radnego do pisemnych przeprosin. Wyrok nie jest prawomocny. Jak zapowiedziała starosta Iwona Kurowska, pokrzywdzeni zamierzają złożyć apelację, uznając orzeczenie za zbyt łagodne.
W trakcie postępowania – wg relacji starosty – sąd odniósł się także do zeznań Marka Niedźwiedzia, uznając je za niewiarygodne. Jak wskazano w ustnym uzasadnieniu, złożone na Policji zeznania zawierały nieprawdziwe informacje, co potwierdzały m.in. dane i zapisy w telefonach. Sąd nie wziął ich pod uwagę przy wydawaniu wyroku. Pokrzywdzeni zapowiedzieli wystąpienie o pisemne uzasadnienie orzeczenia. Choć sprawa była ścigana z oskarżenia publicznego, orzeczona kara nie skutkuje utratą mandatu radnego. Jak podkreślono, rok próby oznacza jednak konieczność bezwzględnego przestrzegania przepisów prawa.
Radny Marcin Kobus odmówił komentarza, informując, że nie będzie odnosił się do wyroków sądowych.
W ubiegłym roku zapadł też wyrok w sprawie byłego kierownika Powiatowego Ośrodka Sportu – Hotelu w Miętnem. Jak zaznacza starosta Iwona Kurowska, mężczyzna zwolniony wcześniej dyscyplinarnie, przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze. Sąd orzekł wobec niego rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, karę finansową w wysokości około 9 tys. zł oraz obowiązek zwrotu blisko 14 tys. zł na rzecz ośrodka. Zarzuty dotyczyły m.in. przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy.
Więcej w rozmowie Waldemara Jaronia ze starostą garwolińską Iwoną Kurowską:
![]() |



2 komentarze
To, że ktoś jest winny to można powiedzieć wyłącznie w przypadku prawomocnego wyroku. Jeśli Pani Starosta przewiduje apelację to wyrok sądu to on jeszcze dłużej nie stanie prawomocny. Także tytuł artykułu "radny winny" jest dużym nadużyciem w tym momencie... Druga rzecz, że sprawa Hotelu w Miętnem jest powiązana z Powiatem bo to jednostka organizacyjna, ale dlaczego redaktor łączy to ze sprawą gdzie zarówno po stronie pokrzywdzonych i oskarżonych były osoby prywatne? Nie występowały tam jako osoby funkcyjne. Także słabe to łączenie w jeden artykuł tych dwóch spraw.
Generalnie brawa dla Egona, który potrafił wydusić z siebie to magiczne słowo: przepraszam. Gdyby wcześniej pomyślał, to sprawa nie zabrnęła by aż to tego miejsca, dostał szansę na Sesji "odszczekać" łgarstwa, oraz to co "wieść gminna niesie", ale egonowa duma wzięła górę. Oszczędziłby też trochę trzosa, oraz coś bardzo istotnego, mianowicie przez najbliższy rok będzie musiał się zachowywać jak pewien Pan , który jak Was zapewniam, dobrze że się nie odzywa w ogóle.