Schronisko w Sobolewie na sprzedaż /AUDIO/
kwi 2026
Po miesiącach napięć, protestów i decyzji o zamknięciu, właściciel schroniska w Sobolewie ogłasza gotowość do sprzedaży obiektu. Sprawa budzi emocje, a przyszłość miejsca – ważnego dla regionu – pozostaje niepewna.
Po burzliwym okresie pełnym kontrowersji schronisko dla zwierząt w Sobolewie może wkrótce zmienić właściciela. Dotychczasowy dzierżawca terenu i prowadzący placówkę, Marian Drewnik, zapowiada, że jest gotów sprzedać infrastrukturę, którą określa jako dorobek swojego życia.Jak podkreśla, decyzja nie była łatwa. – Straciłem dorobek życia. Zostałem oskarżony o rzeczy, których nigdy nie zrobiłem – mówi, nie kryjąc emocji. Jego zdaniem schronisko było prowadzone prawidłowo, a zarzuty kierowane pod jego adresem są bezpodstawne.
Placówka została zamknięta decyzją powiatowego lekarza weterynarii w Garwolinie z powodu braku wdrożonej elektronicznej ewidencji zwierząt. Drewnik tłumaczy jednak, że system był już zakupiony, a jego uruchomienie było jedynie kwestią czasu. Od decyzji złożył odwołanie i czeka na rozstrzygnięcie.
W tle sprawy pozostają także protesty, które – według właściciela – doprowadziły do poważnych strat. Twierdzi, że podczas jednego z nich doszło do włamania, zniszczenia ogrodzenia i wywożenia zwierząt. Nie wyklucza kroków prawnych wobec osób, które – jak uważa – dopuściły się czynów karalnych.
Mimo trudnej sytuacji Marian Drewnik zapewnia, że infrastruktura schroniska jest w pełni przygotowana do dalszego funkcjonowania. Obiekt posiada dostęp do mediów i spełnia wymagania formalne, co – jego zdaniem – umożliwi nowemu właścicielowi szybkie wznowienie działalności.
Sprawa nie jest jednak prosta. Teren, na którym znajduje się schronisko, należy do gminy, a dotychczasowy właściciel jedynie go dzierżawi. Oznacza to, że ewentualna sprzedaż lub przekazanie obiektu będzie wymagało decyzji samorządu oraz konsultacji z radnymi.
Wśród możliwych scenariuszy pojawia się koncepcja utworzenia schroniska międzygminnego, które obsługiwałoby kilka samorządów z powiatu. Zdaniem Drewnika takie rozwiązanie mogłoby być korzystne zarówno organizacyjnie, jak i finansowo.
Na razie przyszłość schroniska pozostaje pod znakiem zapytania. Czy znajdzie się inwestor gotowy przejąć obiekt i przywrócić jego działalność? Odpowiedź może paść już w najbliższych tygodniach.
Szczegóły w materiale Waldemara Jaronia:
![]() |




5 komentarze
Tak to aktywiści zniszczyli człowieka.
W wypowiedzi właściciela schroniska padają konkretne zarzuty w stosunku do protestujących. Czy garwolińska Policja prowadzi jakieś czynności w tej sprawie, bo mijają już trzy miesiące i cisza. Byli tam funkcjonariusze, w sieci publikowano filmiki. Schronisko zamknięte, właściciel ukarany a inni uczestnicy tej hucpy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności.
Ten człowiek wstydu nie ma
Panie Drewnik niech Pan nie odpuszcza. Jest Pan na prawie.
Ale czego ma nie odpuszczać?! Tego że zatrudniał ludzi którzy nad zwierzętami się znęcały? Tego że na klatkach jest aż grzyb? Szczerze to zapraszam tam to zamkniemy pana w klatce i zobaczymy czy wytrzyma tam pan przez kilka lat :)