Fałszywe dane nie pomogły. Policjanci namierzyli oszusta z Chełma
paź 2026
Wykorzystując fałszywe dane i fikcyjne konta, 37-letni mieszkaniec Chełma wyłudził usługę naprawy samochodu wartą 5 200 zł. Mężczyzna został ustalony przez policjantów, a do sądu trafił już akt oskarżenia w tej sprawie. Za oszustwo grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną KPP w Garwolinie zakończyli złożone postępowanie dotyczące oszustwa na szkodę mieszkańca powiatu garwolińskiego.– Sprawa miała swój początek, kiedy na ogłoszenie o sprzedaży skrzyni biegów odpowiedział zainteresowany klient. Mężczyzna skontaktował się z pokrzywdzonym za pośrednictwem portalu ogłoszeniowego. Zadeklarował zakup automatycznej skrzyni biegów do pojazdu marki Opel wraz z usługą montażu. Telefonicznie ustalił także zakres dodatkowych napraw, po czym dostarczył pojazd do warsztatu na lawecie. Po około tygodniu pojawił się po odbiór auta. Zapewnił, że po krótkiej jeździe testowej ureguluje należność. Mężczyzna wyjechał z warsztatu, jednak już do niego nie wrócił i nie zapłacił za wykonane naprawy. Pokrzywdzony oszacował straty na łączną kwotę 5 200 zł – informuje kom. Małgorzata Pychner, rzecznik prasowa KPP w Garwolinie.
Sprawą zajęli się policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną garwolińskiej komendy. Już na początku okazało się, że sprawca zrobił wszystko, by pozostać anonimowy. – Funkcjonariusze ustalili, że kupił uszkodzony pojazd na dane zupełnie innej osoby, a numer telefonu, z którego kontaktował się z pokrzywdzonym, był zarejestrowany na osobę niezwiązaną ze sprawą. Konto na portalu ogłoszeniowym, którym się posługiwał, także okazało się fałszywe. Brak jakichkolwiek danych właściciela pojazdu oraz brak realnych informacji o sprawcy znacząco utrudniały jego identyfikację. Policjanci bardzo dokładnie analizowali każdy możliwy trop. Kluczowy okazał się niewielki fragment wizerunku, który pozwolił powiązać 37-letniego mieszkańca Chełma z prowadzonym postępowaniem. Policjanci ustalili, że to on stoi za oszustwem. Zdążył już także sprzedać naprawione auto kolejnej osobie, która nie miała świadomości, że miało ono związek z przestępstwem – uzupełnia rzecznik.
37-letni podejrzany usłyszał zarzut, a do sądu trafił przeciwko niemu akt oskarżenia. Za oszustwo grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
na podst. inf. KPP


0 komentarze