Kościół

Bp Suchodolski: w medycynie potrzebne jest również serce

Siedlce Pt. 16.10.2026 14:43:30
16
paź 2026

W rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w kaplicy Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego im. św. Jana Pawła II w Siedlcach sprawowano Eucharystię w intencji dyrekcji, pracowników oraz wszystkich pacjentów. Eucharystii przewodniczył bp Grzegorz Suchodolski, który wskazał, że „w medycynie potrzebne są wiedza, doświadczenie, nowoczesny sprzęt i skuteczne procedury. Ale potrzebne jest również serce. Nie wystarczy troszczyć się o chorobę. Trzeba troszczyć się o człowieka, który na nią cierpi”. Przypomniał także, że „wiara nie daje nam gwarancji życia bez cierpienia. Daje nam natomiast pewność, że w cierpieniu nie jesteśmy sami”.

Wskazując na patrona siedleckiego szpitala wskazał, że Papież Polak mimo swego wieku, cierpienia, osłabienia potrafił dalej przemawiać. – Nie musiał już nawet mówić, aby przypomnieć, że cierpiący człowiek nie traci swojej godności – podkreślił i dodał:  – Nie zawsze możemy wybrać, czy będziemy zdrowi czy chorzy. Zawsze jednak, z pomocą łaski Bożej, możemy uczyć się przeżywać chorobę w zaufaniu, nie tracąc nadziei.



Zaufanie

– Jak więc chorować? Jak leczyć? Jak służyć choremu człowiekowi? – bp Suchodolski wskazał, że wobec takich dylematów, pomocą służy słowo Boże, które Kościół dziś rozważa.  „Chorować, nie tracąc zaufania” - to pierwsze wskazanie. Hierarcha zauważył, że Zbawiciel nie daje nam zapewnień typu: „Nie zachorujecie”, ale daje obietnicę: „Nie bójcie się, bo jesteście ważni dla Boga”.

– To słowo jest szczególnie potrzebne człowiekowi, który leży w szpitalnym łóżku. Choroba – jak wiemy – potrafi odebrać poczucie bezpieczeństwa. Nagle nie wiemy, co będzie jutro. Czekamy na wyniki badań, na diagnozę, na decyzję lekarza. Człowiek, który dotąd sam troszczył się o innych, musi przyjąć pomoc. Czasem najbardziej boli nie samo cierpienie fizyczne, lecz bezradność i lęk – wskazał bp Grzegorz Suchodolski. Pan Jezus przypomina nam, że „nasza wartość nie zależy od zdrowia, siły ani samodzielności. Człowiek nie przestaje być cenny, kiedy staje się zależny od innych. Nie przestaje być kochany przez Boga, kiedy nie potrafi już niczego zrobić”.

Nie tylko biologiczne trwanie


Drugie wskazanie płynące z Liturgii Słowa to: „leczyć, pamiętając, że przed nami jest człowiek”.

Pierwsze czytanie mówi nam o tym, że zostaliśmy opieczętowani Duchem Świętym. Jest to zadatek naszego dziedzictwa. Stanowi to także przypomnienie o tym, iż „życie człowieka ma głębszy wymiar niż tylko biologiczne trwanie. Każdy człowiek jest osobą, ma swoją historię, relacje, godność i niepowtarzalną wartość”.

– Dlatego tak ważna jest służba tych, którzy pracują w ochronie zdrowia - zwrócił się do pracowników służby zdrowia hierarcha - Lekarz widzi wyniki badań, ale za nimi powinien dostrzec człowieka. Pielęgniarka wykonuje konieczne zabiegi, ale może także dać choremu poczucie bezpieczeństwa. Ratownik podejmuje walkę o życie, a pracownik szpitala, który nie ma bezpośredniego kontaktu z pacjentem, również może współtworzyć miejsce pełne szacunku i troski.

Hierarcha dodał także, że są sytuacje, kiedy nie ma możliwości wyleczenia, ale „zawsze można szukać dobra chorego, łagodzić cierpienie, chronić godność i nie pozostawiać człowieka samego”. To także „umiejętność towarzyszenia drugiemu, gdy nie można już nic zrobić, gdy zdrowia nie da się już przywrócić. Nie każda walka o życie kończy się wyzdrowieniem. Ale każda osoba może do końca otrzymywać opiekę, szacunek i miłość”.



Służyć choremu, nie odbierając nadziei


Bp Grzegorz Suchodolski w homilii przypomniał także czas choroby i leczenia swego przyjaciela – ks. Sławomira Niewęgłowskiego, który zmarł kilka dni temu (8 października 2026 r.), a przebywał w sieleckim szpitalu. Podziękował za cierpliwą troskę, opiekę nad kapłanem i każdym pacjentem.

– Służyć choremu, nie odbierając mu nadziei. W szpitalu ta służba przybiera bardzo konkretne kształty. Wyraża się czasem w dłoni podanej pacjentowi, w cierpliwym wyjaśnieniu diagnozy, w czuwaniu przy łóżku, w szacunku dla intymności, w obecności przy człowieku, który boi się przyszłości – podkreślił bp Suchodolski.

Na koniec homilii biskup pomocniczy diecezji siedleckiej podziękował Pracownikom Służby Zdrowia za wiedzę, odpowiedzialności i codzienny trud. Zwracając się do pacjentów przypomniał, że „wiara nie zabrania płakać” i stanowi pomoc w tym, aby „mieć nadzieję także pośród łez”. Kapelanów poprosił, aby nie szczędzili siebie i swoich sił w misji niesienie innym Chrystusa.

– Prośmy dzisiaj, przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II, abyśmy my wszyscy zawsze stawali po stronie życia. Aby nasze ręce zawsze ratowały, a nie raniły; by nasze słowa podnosiły, a nie odbierały nadzieję; by nasze serca były cierpliwe i wrażliwe na cierpienie drugiego człowieka – zaapelował bp Suchodolski.








fot. ab
Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
ks. Marek Weresa

0 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.