Garwolin

Ekologiczna bomba w Garwolinie. Kto ją rozbroi? /AUDIO/

Region Wt. 08.09.2026 07:10:46
08
wrz 2026

Od sześciu lat na posesji przy ul. Brukarskiej w Garwolinie znajdują się niebezpieczne odpady. Mieszkańcy alarmują, pojawiają się informacje o kwasie siarkowym, a uszkodzone pojemniki trzeba zabezpieczać przy pomocy strażaków. Tymczasem konkretnego terminu rozwiązania problemu nadal nie ma. Wiceburmistrz Garwolina przyznaje wprost: „na chwilę obecną nie znam odpowiedzi na to pytanie”.

Sprawa nielegalnego składowania niebezpiecznych odpadów przy ul. Brukarskiej ciągnie się od lat. Choć wiadomo już, kto transportował i magazynował odpady, a prawomocny wyrok sądu potwierdził winę tego podmiotu, problem na miejscu wciąż pozostaje nierozwiązany. Miasto prowadzi kolejne postępowania i gromadzi dokumentację. Po uchyleniu wcześniejszej decyzji burmistrza przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze urzędnicy zwrócili się między innymi do Sądu Rejonowego w Garwolinie, Urzędu Skarbowego, firmy transportującej odpady oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Bez odpowiedzi i dokumentów miasto – jak tłumaczy wiceburmistrz Albert Baran – nie chce ponownie wydać decyzji nakazującej usunięcie odpadów właścicielowi nieruchomości, którego urząd traktuje jako domniemanego posiadacza odpadów.

WIOŚ milczy. Mieszkańcy czekają
Szczególnie niepokojący jest wątek dotyczący bezpieczeństwa mieszkańców i środowiska. Miasto zwróciło się do WIOŚ o wskazanie, które z zalegających odpadów stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska. Odpowiedzi – jak poinformował wiceburmistrz – do dziś nie ma. To jednak nie wszystko. Samorząd pytał również WIOŚ, czy właściciel nieruchomości został zobowiązany do zabezpieczenia rowu, do którego – według informacji przekazanych podczas rozmowy – mogą przedostawać się niebezpieczne substancje. I tutaj również miasto nadal czeka na odpowiedź.

W efekcie mieszkańcy pozostają w sytuacji, w której problem jest znany, odpady są zidentyfikowane, służby były już wielokrotnie wzywane, a kolejne instytucje prowadzą swoje postępowania – ale nadal brakuje skutecznego finału.

Kwas siarkowy w pojemnikach
Sprawa jest tym bardziej alarmująca, że wśród składowanych substancji ma znajdować się kwas siarkowy. Jak wyjaśnia Albert Baran, zgromadzone opinie wskazują, że zanieczyszczony kwas siarkowy może być przechowywany w tysiąclitrowych pojemnikach typu Mauser. Problem w tym, że pojemniki są składowane w sposób nieprawidłowy i dochodzi do ich rozszczelnienia.

W takich sytuacjach konieczna jest interwencja specjalistycznych służb. Na miejsce przyjeżdża jednostka ratownictwa chemicznego z PSP w Warszawie. Uszkodzone pojemniki są przepompowywane, aby ograniczyć ryzyko wycieku i przedostania się substancji do środowiska. Tyle że są to działania doraźne. Strażacy zabezpieczają sytuację, ale nie rozwiązują problemu składowiska.

Miasto: możemy usunąć odpady, ale zapłacą mieszkańcy
Garwolin rozważa również rozwiązanie przewidziane w art. 26a ustawy o odpadach, czyli samodzielne usunięcie i unieszkodliwienie niebezpiecznych odpadów. To jednak może oznaczać ogromne koszty dla samorządu, a w konsekwencji dla mieszkańców.

Miasto chce więc najpierw zgromadzić materiał pozwalający na obciążenie kosztami podmiotu odpowiedzialnego za odpady, zamiast przerzucać rachunek na mieszkańców. Problem w tym, że procedury trwają, decyzje są uchylane, sprawy wracają do ponownego rozpatrzenia, a niebezpieczne substancje nadal znajdują się na posesji.

„Nie znam odpowiedzi”
Najbardziej wymowna jest odpowiedź na pytanie, które zadają mieszkańcy: kiedy problem zostanie ostatecznie rozwiązany? – Przykro mi bardzo, ale na chwilę obecną nie znam odpowiedzi na to pytanie – przyznał wiceburmistrz Albert Baran. To zdanie najlepiej pokazuje skalę bezradności wobec sprawy, która – jak wynika z wypowiedzi przedstawiciela miasta – trwa już około sześciu lat.

Samorząd tłumaczy, że działa w granicach prawa i czeka na dokumenty oraz stanowiska innych instytucji. Jednocześnie jednak mieszkańcy mają prawo pytać, ile jeszcze będzie trwało przekazywanie sprawy między kolejnymi urzędami i kiedy ktoś podejmie odpowiedzialność za trwałe usunięcie zagrożenia.

Gdzie są instytucje ochrony środowiska?
W tej historii szczególnie mocno wybrzmiewa pytanie o rolę instytucji powołanych właśnie do ochrony środowiska. Jeżeli przez lata na jednej posesji pozostają niebezpieczne odpady, dochodzi do rozszczelnień pojemników, konieczne są interwencje ratownictwa chemicznego, a samorząd zwraca się do WIOŚ z pytaniami dotyczącymi zagrożenia dla zdrowia mieszkańców i środowiska – trudno nie zapytać, dlaczego problem wciąż nie doczekał się zdecydowanego rozwiązania. Tym bardziej że nie mówimy o świeżo odkrytym przypadku. To problem znany od lat.

Mieszkańcy nie oczekują kolejnych pism. Chcą wiedzieć, kto konkretnie zabezpieczy teren, kto usunie odpady i kiedy to nastąpi.

Na razie odpowiedzi na te pytania nie ma
Jest za to coraz bardziej realne zagrożenie, że „ekologiczna bomba” przy Brukarskiej będzie nadal tykać. I pozostaje pytanie: ile jeszcze razy trzeba będzie wzywać ratownictwo chemiczne, zanim odpowiednie instytucje, z ministerstwem klimatu włącznie, potraktują tę sprawę jako naprawdę pilną?

Szczegóły w rozmowie Waldemara Jaronia z Albertem Baranem, zastępcą burmistrza Garwolina:



Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Waldemar Jaroń
+48.509056641

7 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.
Jeśli Śr. 09.09.2026 12:54:48

to co jest zdeponowane w Garwolinie jest NIEWIELKIE to znaczy, że niewiele trzeba trudu, żeby to usunąć.

Panie Burmistrzu Śr. 09.09.2026 10:28:54

338 tysięcy litrow żrącego kwasu siarkowego i metali ciężkich pod oknami mieszkańców Garwolina to nie jest NIEWIELKI problem- to tykajaca bomba. Bagatelizowanie tej sprawy to ucieczka od odpowiedzialności. Inne samorządy

Edward Michalik Wt. 15.09.2026 09:46:44

Na poczatku swojej wypowiedzi chce serdecznie podziekowac Panu Redaktorowi Radia Podlasie Panu Waldemarowi Jaroniowi ze podjal sie zrobienia programu na temat skldowiska srodkow toksycznych przy ul. Brukarskiej 3 w Garwolinie. Niestety, dziennikarze dwoch gazet Garwolinskich nie wykazali sie taka odwaga spoleczna jak Pan za co bardzo jestem wdzieczny w swoim iminiu oraz innych mieszkancow miasta Garwolina. Sytuacja skladowiska toksycznego odpadow przy ul. Brukarskiej 3, tak jak setki innych lokalizacji w calej Polsce ma charakter malo medialny poniewaz ludzie na handlu smieciami robia olbrzymie pieniadze a tym przypadku nikt nie szuka rozglosu. Urzedy odpowiedzialne za ochrone srodowiska i spoleczenstwa wysylaja do siebie pisma bez zadnej odpowiedzialnosci w stosunku do spoleczenstwa oraz srodowiska ktore maja obowiazek chronic przed anty- spolecznnymi dzialaniami psycho i sociopatow. Powstawal wiec w Polsce struktura rzadowa ktora jak " mur" broni przestepcow i nie tylko z branzy smieciowej! Ministerstwo Ochrony Srodowiska i Klimatu bardziej jest zaangazowane w tworzenie " Lasow Spolecznych" i innych malo istotnych a w niektorych przypadkach szkodliwych dla srodowiska projektow. To wlasnie Ministerstwo nie ma czasu na walke z katastroficznym dla srodowiska i ludzi procederem nielegalnego skladowania smieci w roznych czesciach naszego kraju. Taka pasywna postawa Minsisterstwa Ochrony Srodowiska z pozostalymi Panstwowymi Urzedami ma i bedzie miala zachcajacy wplyw na kontynuacje hadlu odpadami w Polsce. Taka sybioza urzedow i swiata przestepczego niszczy srodowisko, zycie ludzkie, poteguje wydatki panstwa ( czyli spoleczenstwa) a co gorsze przyszlosc nastepnych pokolen jest bardzo zagrozona z powodu deponowanych toksyn w glebie. Patologia zawsze szerzy sie od glowy a ta z kolei obejmuje wszystkie grupy spoleczne a nastepnie przyszle pololenia jezeli nie podjeta jest walka z ta usystematyzowanym procederem. Z tego co sie dzieje przy ul. Brukarskiej w Garwolinie oraz innych regionach Polski my wszyscy jestesmy odpowiedzialni w roznym stopniu jezeli nie bedziemy walczyc ze zlem ktore nas otacza. Wracajac do wywiadu Pana Redaktora Waldemara Jaronia z zastepca Burmistrza Miasta Garwolina Pana Alfreda Barana. Niezmiernie niepokojaca jest ostatnia wypowiedz Pana zastepcy burmistrza. Pan Alfred Baran konczy swoja wypowiedz mowiac o braku rozwiazania problemu przy ul. Brukarskiej 3 w Garwolinie ze wzgledu na istniejace procedury. Chce w tym momencie podkreslic ze Urzad Miasta Garwolina representuje dziesiatki tysiecy ludzi a biorac po uwage setki innych skladowisk to liczba osob bezposrednio zagrozonych toksycznymi odpadami wzrasta do setek tysiecy jezeli nie milionow w Polsce. Natomiast liczba ludzi o sociopatycznych zachowaniach jest znacznie mniejsza i moze byc latwo zneutralizowana jezeli osoby pracujace w urzedach panstwowych ochrony srodowiska zintensyfikuja swoja postawa spoleczna i prawna wowczas sprawa handlu odpadami przybierze calkiem innego charakteru niz do chwili obecnej. To co Urzad Miasta Garwolina zrobil w tej sprawie jest zbyt malo i zbyt pozno narazajac tym samym mieszkancow i srodowisko na ekspizycje toksycznych skladowisk. Proponuje Urzeda Panstwowym w tym Urzedowi Miasta Garwolina o wdrazanie prewencji oraz skoordydowanej walki z przestepczascia na wszystkich szczeblach spolecznych . Urzednicy ktorzy nie widza takich zaleznosci, nie powinni zajmowac stanowisk ktore sa odpowiedzialne za zdrowie i bezpieczenstwo spoleczene oraz dobro naszego otoczenia.

Waldemar Jaroń Śr. 16.09.2026 15:53:48

Dziękuję Panie doktorze za miłe słowa. Staram się

Niech służy spoleczenstwu Wt. 08.09.2026 04:58:12

Jak widać każdy może podejść i czerpać garnuszkiem z tego dobrobytu. Niech służy spoleczenstwu jak kładka z podkładów kolejowych w Leszczynach.

Jakos Śr. 09.09.2026 10:34:43

rozwiązują takie problemy. Przedstawione zdjęcie zbiorników jest nieaktualne. Zgodnie z prawem i normami bezpieczeństwa takie zbiorniki na chemikalia mają trwałość 5 lat. Te zbiorniki już teraz kwalifikują się do natychmiastowej utylizacji. Nie ma ŻADNYCH kontroli z inicjatywy Urzędu Miasta. Żądamy natychmiastowych działań zanim cała zawartość zbiorników znajdzie się w glebie oraz w wodach gruntowych, bo wtedy na reakcje będzie za późno.

Mieszkaniec Wt. 08.09.2026 07:02:17

Właściciel działki komu wydzierżawił i za ile. Zarobił to teraz niech płaci za utylizacje. Nikt tam bez jego wiedzy nie zostawił kanistrów !!! .. To tak jak ze zdjęciami z fotoradarów... Jak nie wiadomo kto jechał to płaci właściciel na kogo auto zarejestrowane