Pizza Hut wchodzi do Siedlec
cze 2026
Światowa marka, uniwersalny standard – i lokalna zabytkowa otoczka. W najstarszej części „Galerii Siedlce” ulokowała się restauracja sieci Pizza Hut. Otworzyła się w piątek, 19 czerwca, i zamierza mocno powalczyć na konkurencyjnym rynku.
Ta działająca na całym świecie sieć ma w Polsce prawie półtorej setki lokali, ale w Siedlcach i okolicy dotąd nie była obecna. Najbliższe restauracje spod znaku „Czerwonego Dachu” znajdowały się w Lublinie, Białymstoku i Mińsku Mazowieckim. Najnowsza od 19 czerwca pracuje w samym centrum miasta, w „Galerii Siedlce”.Sieciowa gastronomia kojarzy się zwykle z otoczeniem szkła, plastiku i chromowanej stali. Tutaj jest inaczej, bo miejscem nie jest nowa, tylko zabytkowa część Galerii, a dokładnie jedna z oficyn dawnej siedziby NBP. Jest więc sporo czerwonej cegły, drewniany parkiet i oldschoolowe lampy. – Budynek powstał w 1924 roku, czyli ponad sto lat temu. My kupiliśmy tę nieruchomość 16 lat temu. Adaptacje prowadzone były przy współpracy z konserwatorem zabytków. Staraliśmy się pogodzić biznes z historią. To nie jest łatwe, ale Pizza Hut jako marka światowa dobrze to rozumie i udało nam się wypracować dobry kompromis – mówi właściciel Galerii Siedlce, Konstanty Strus.
Obecni na otwarciu menadżerowie z polskiego oddziału sieci zapewniali, że takie dopasowywanie się do lokalnych warunków nie jest dla nich niczym nowym, a firma jest zainteresowana działalnością poza największymi miastami. W Siedlcach na parterze, piętrze i w ogródku letnim może przyjąć ponad 150 gości. Czym chce powalczyć z konkurencją? Poza kilkudziesięcioma rodzajami pizzy, „zapiekaronów” (makaron z różnymi dodatkami zapiekany w piecu) i sałatek również „Fabryką Lodów”, dolewkami napojów, a także elastycznością obsługi. – Gość sam decyduje, w jaki sposób zamawia. Może to zrobić przez kelnera albo przez telefon i inne formy on-line. Można jeść na miejscu, brać na wynos albo zamawiać dowóz do domu – wylicza Tomasz Tomczyk, senior marketing manager w Pizza Hut Polska.
Poza normalną codzienną działalnością w planach są akcje specjalne. W wakacje odbędzie się „Festiwal Pizzy”. – To jest coś ikonicznego dla naszej marki, z czego jesteśmy znani na rynku polskim. Zapraszamy na festyn pysznego jedzenia, gdzie można spróbować wszystkich smaków, każdy je ile chce. Wprowadzamy przy tej okazji nowe smaki. Można się też samemu obsługiwać w „Fabryce Lodów”, dobierając smaki, posypki i polewy. Zapraszam, bo to już całkiem niedługo – mówi Eleonora Wołczecka-Metyk, dyrektor marki na rynku polskim.
To nie będzie kuchnia lokalna ani regionalna. Specyfiką (lub jak kto woli: siłą) dużych sieci jest przewidywalność. Konsument widząc logo marki w dowolnym mieście i dowolnym kraju wie, czego się spodziewać. Ta uniwersalność nie oznacza jednak wożenia mąki, mięsa i warzyw z kontynentu na kontynent. Dostawcy przechodzą skomplikowany proces certyfikacji, ale jak zapewniają operatorzy, ponad 90 procent produktów w polskich restauracjach Pizza Hut pochodzi od krajowych dostawców.


0 komentarze