Za każdym migrantem kryje się czyjaś historia. Emigranci o życiu w Siedlcach
wrz 2026
„Nie możemy pozostawać obojętni ani przyzwyczajać się do tak wielkiego cierpienia” – napisał Leon XIV w orędziu na 112. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, który obchodzony jest w niedzielę, 27 września. „Nawet jedno z tych dzieci” – to tytuł dokumentu Ojca Świętego Leona XIV, a sam papież poświęca w nim swoją uwagę osobom małoletnim doświadczającym migracji i ucieczki. Na terenie diecezji siedleckiej żyje i pracuje kilkanaście tysięcy migrantów. Wyruszyli za lepszym życiem, za bezpieczeństwem, za marzeniem, które często kosztuje więcej, niż sobie wyobrażali.
Od ponad dwóch lat w Diecezji Siedleckiej działa Duszpasterstwo Emigrantów i Uchodźców. Najważniejsze ośrodki duszpasterskie znajdują się w Siedlcach, Łukowie, Międzyrzecu Podlaskim oraz Warszawicach. Posługujący tam kapłani wcześniej pracowali jako misjonarze, a dziś łączą obowiązki duszpasterskie w parafiach z troską o wiernych hiszpańskojęzycznych. Na niedzielę, 27 września, zaplanowane są spotkania dla emigrantów. Ich punktem centralnym będzie Eucharystia.A jak emigranci postrzegają nas, Polaków, i życie w naszym kraju? Oddajmy głos niektórym członkom siedleckiej wspólnoty.
Christina z Salwadoru:
Mam na imię Cristina i pochodzę z Salwadoru, w samym sercu Ameryki Środkowej. Od zawsze pasjonowało mnie podróżowanie i poznawanie nowych kultur, co doprowadziło mnie do życia w tak różnorodnych miejscach jak Nowy Jork, Turcja, a obecnie Polska. Pracuję jako nauczycielka języka angielskiego i hiszpańskiego w szkole językowej w Siedlcach, gdzie każdego dnia z radością dzielę się swoją wiedzą i uczę się od moich uczniów.
Polska zachwyciła mnie swoim bogactwem kulturowym i historycznym, a od momentu przyjazdu czuję się przyjęta i wspierana przez kolegów i koleżanki z pracy. Polacy to ludzie życzliwi, serdeczni i zawsze gotowi do pomocy. Ponadto ten kraj odegrał kluczową rolę w moim duchowym rozwoju. W Siedlcach znalazłam wspólnotę katolicką, która towarzyszy mi w mojej drodze wiary w Chrystusa. Moja relacja z Bogiem bardzo się pogłębiła, a czytanie Pisma Świętego wzmocniło moje życie osobiste i duchowe.
Każdego dnia dziękuję za błogosławieństwa, które Bóg stawia na mojej drodze, i cieszę się, że mogę żyć w kraju, gdzie wiara katolicka jest istotną częścią życia i tożsamości jego mieszkańców. Moja historia to mieszanka kultur, doświadczeń i wiary – podróż, która nauczyła mnie dostrzegać piękno Boga w każdym miejscu i w każdej napotkanej osobie.
Reynaldo z Kolumbii:
Nazywam się Reynaldo, pochodzę z Barranquilli w Kolumbii. Od 31 miesięcy mieszkam w Polsce, a od 12 miesięcy w Siedlcach. Wyjechałem z Kolumbii z powodu mojej trudnej sytuacji ekonomicznej i potrzeby zmiany mojego życia. Pracuję w firmie Stadler jako monter mechanik.
Bycie katolikiem i obecność Boga w moim życiu są dla mnie bardzo ważne, ponieważ zawsze wiem, że Bóg nas nie opuszcza. Moja wiara w Polsce bardzo się umocniła. Uczestniczę w Eucharystii w każdą niedzielę, dzięki temu moja wiara wzrasta, a mój duch napełnia się coraz bardziej miłością Boga.
Dziękuję Bogu i Polsce, ponieważ mimo że nie jestem w swoim kraju, Polska przyjęła mnie i dała mi możliwość rozpoczęcia tutaj życia. To piękny i bezpieczny kraj, a ludzie są życzliwi. Zrozumiałem również, że mimo iż znam język angielski, bardzo ważne jest dla mnie uczenie się języka polskiego. Dziękuję, Polsko, za tę możliwość.
-------
W Siedlcach, w Domu Księży Emerytów przy ul. Kościuszki 10, o godzinie 16:30 sprawowana jest w każdą niedzielę Eucharystia w języku hiszpańskim. Tam głoszona jest katecheza, celebrowana Eucharystia oraz omawiane są sprawy bieżące z życia emigrantów. W pozostałych ośrodkach spotkania dla migrantów zależą od harmonogramu zakładów pracy.
Za każdym słowem „migrant” kryje się czyjaś historia. Warto więc nie tylko pytać, dlaczego ktoś przyjechał do Polski, ale również spróbować usłyszeć jego historię.



1 komentarze
Obym nigdy nie musiała uciekać. Tu mam dom i rodzinę, a przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa.