Biała Podlaska

Zaczęło się od impulsu. Teraz Biała Podlaska odnajdzie swój rytm

Kultura Śr. 16.09.2026 13:51:34
16
wrz 2026

Najpierw był pomysł, który pojawił się podczas zwykłej przerwy na kawę. Potem przyszli ludzie – znacznie więcej, niż zakładali organizatorzy. Przez całe lato mieszkańcy Białej Podlaskiej spotykali się na parkiecie, poznawali różne style tańca, siebie nawzajem i – zgodnie z ideą projektu – szukali wspólnego rytmu miasta. Projekt „Nasze Miasto Ma Swój Rytm” zmierza do wielkiego finału, który odbędzie się w piątek, 18 września, o godz. 18.00 w Amfiteatrze Miejskim w Białej Podlaskiej.

Za projektem stoi nieformalna grupa Impuls Lokalny, którą tworzą Anna Matuszewska, Sandra Marciszewska i Grzegorz Różycki. W rozmowie z Katolickim Radiem Podlasie przyznają, że wszystko zaczęło się właściwie od jednego spontanicznego pomysłu:  – Pamiętam doskonale ten dzień, kiedy właśnie z Grzegorzem wspólnie, chyba nawet mieliśmy taką przerwę kawową i nagle wpadliśmy na pomysł. To był naprawdę impuls – wspomina Anna Matuszewska.

Od początku wiedzieli jedno: chcą zrobić coś razem i chcą zrobić to dla ludzi. Pomysł szybko nabrał konkretnych kształtów. „Nasze Miasto Ma Swój Rytm” miało być próbą odnalezienia rytmu Białej Podlaskiej, ale też stworzeniem przestrzeni, w której mieszkańcy mogą się spotkać, wspólnie bawić, integrować i budować lokalną więź.

Najpierw ludzie, później taniec

Choć taniec stał się najbardziej widoczną częścią projektu, jego twórcy podkreślają, że od początku najważniejsi byli ludzie. Projekt miał mieć charakter międzypokoleniowy – bez podziału na młodszych i starszych, tych, którzy potrafią tańczyć, i tych, którzy dopiero chcieliby spróbować. Taniec miał stać się uniwersalnym językiem pozwalającym spotkać się w jednej przestrzeni osobom w różnym wieku.

Drugim ważnym elementem było poszukiwanie lokalnej, bialskiej tożsamości. Tak powstała Otwarta Scena Taneczna. Od 22 lipca w DancePoint przy ul. Kruczej 5 odbywały się bezpłatne spotkania, podczas których mieszkańcy mogli poznawać kolejne style tańca. Formuła od początku była otwarta także dla osób bez wcześniejszego doświadczenia.

A jeśli nikt nie przyjdzie?

Przed pierwszym spotkaniem pojawiła się jednak niepewność. Organizatorzy promowali projekt w mediach społecznościowych, pokazywali plakaty i opowiadali mieszkańcom o swoim pomyśle, ale nie byli w stanie przewidzieć, czy ktokolwiek rzeczywiście pojawi się na parkiecie.

Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Na pierwszą Otwartą Scenę Taneczną przyszło ponad 50 osób. W projekcie zakładano dotarcie do 150 uczestników warsztatów. Ten próg udało się osiągnąć już po trzecim spotkaniu, gdy przed organizatorami było jeszcze ponad dziesięć kolejnych scen. Z czasem okazało się, że zainteresowanie nie jest jednorazowe. Ludzie wracali. Próbowali kolejnych tańców, przyprowadzali bliskich, rozmawiali z organizatorami. Jak podkreślają twórcy projektu, szczególnie ważne były dla nich spontaniczne opinie uczestników. Dwie starsze panie powiedziały im po prostu: „tego nam trzeba było, tego nam brakowało”.

Od czaczy po hip-hop


Otwarta Scena szybko pokazała też, że „międzypokoleniowość” nie pozostała jedynie zapisem w projekcie.  Jednym z uczestników, który szczególnie zapadł organizatorom w pamięć, był senior obecny – według ich szacunków – na około 80 procentach spotkań. Próbował niemal wszystkiego. A repertuar był szeroki: od czaczy, salsy, samby i mambo, przez jive, swing i zorbę, aż po hip-hop, K-pop czy dancehall. Była też seniorka, która opowiadała, że przez całe życie chciała spróbować zorby, ale nie miała ku temu okazji. W końcu przyszła. Później pojawiła się nawet na hip-hopie. Spróbowała – mimo że sama żartowała, że może być na niego trochę za stara.

Na parkiecie pojawiały się także babcie z wnuczkami. Organizatorzy wspominają, że w wakacyjnym czasie takie międzypokoleniowe duety nie należały do rzadkości.
I właśnie takie historie chyba najlepiej tłumaczą, co miało oznaczać hasło projektu: „Złap rytm. Poznaj ludzi. Poczuj wspólnotę”.

Za gotowym wydarzeniem były godziny pracy

Dla uczestnika projekt oznaczał muzykę, taniec, ludzi i kolejne spotkanie. Po drugiej stronie były jednak godziny pracy całej trójki. Materiały do mediów społecznościowych, filmy, grafiki, rolki, plakaty, spotkania, rozmowy z mieszkańcami, burze mózgów, planowanie kolejnych działań i promocja – organizatorzy nie ukrywają, że projekt wymagał ogromnego zaangażowania. Bywało również, że się ze sobą nie zgadzali.

W rozmowie z KRP mówią jednak o jeszcze jednej rzeczy: kiedy jednej osobie zaczynało brakować energii, pozostali przejmowali rolę „ładowarki”. Były chwile zmęczenia i zwątpienia, ale były też wzajemne wsparcie, kompromis i przekonanie, że tworzą jeden zespół.

Ważną częścią przedsięwzięcia była również współpraca ze Szkołą Tańca DancePoint. Twórcy projektu szczególnie podkreślają zaangażowanie Moniki Popielewicz i instruktorów szkoły, którzy prowadzili uczestników przez kolejne style i – jak mówią organizatorzy – budowali energię podczas spotkań.

Rytm Białej Podlaskiej poznamy 18 września

Przez całe lato mieszkańcy mieli szukać wspólnego rytmu. Teraz przychodzi czas, by go pokazać.

Wielki finał projektu „Nasze Miasto Ma Swój Rytm” odbędzie się 18 września o godz. 18.00 w Amfiteatrze w Parku Radziwiłłów w Białej Podlaskiej.
Organizatorzy zapowiadają finałową Otwartą Scenę Taneczną, wspólny taniec, czas na spotkanie i rozmowy oraz – przede wszystkim – wyłonienie wspólnego rytmu Białej Podlaskiej.
Szczegółu najważniejszego zdradzić jednak nie chcą.

– Jaki jest rytm Białej Podlaskiej?  – Dowiemy się na wielkim finale.

Organizatorzy zapewniają jedynie, że sami już go znają.



Projekt realizowany jest przez nieformalną grupę Impuls Lokalny przy wsparciu Fundacji Discover Lubelskie, a partnerem Otwartej Sceny Tanecznej jest Szkoła Tańca DancePoint. Finał odbywa się pod Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Biała Podlaska. Projekt został sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Funduszu Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.

I choć finał zamknie ten etap przedsięwzięcia, nie ma oznaczać końca samego pomysłu. Twórcy Impulsu Lokalnego zapowiadają, że „Nasze Miasto Ma Swój Rytm” będzie rozwijane, a przed nimi są już kolejne pomysły, które będziemy z zainteresowaniem obserwować.



Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Sylwia Gdela

0 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.