102 lata pięknego życia
lip 2026
Ma 102 lata, zachwyca pamięcią, nie traci pogody ducha i wciąż z pasją sięga po książki. Pani Irena Gora, mieszkanka Garwolina, udowadnia, że wiek to tylko liczba. Z okazji jej 102. urodzin z życzeniami odwiedzili ją przedstawiciele miasta i gminy Garwolin.
Nie każdy może opowiadać o wydarzeniach sprzed niemal wieku tak, jakby wydarzyły się wczoraj. Pani Irena Gora potrafi. Wspomina dzieciństwo w Miętnem, szkolne lata, nauczycieli, wojenne losy i życie na wsi z niezwykłą dokładnością. Każda z tych historii to fragment pamięci o dawnym świecie, którego dziś już niemal nie ma.Choć swoje 102. urodziny obchodziła 12 lipca, kilka dni później jubilatkę odwiedzili przedstawiciele samorządów miasta i gminy Garwolin. Z kwiatami, upominkami i serdecznymi życzeniami przybyli burmistrz Garwolina Marzena Świeczak, przewodniczący Rady Miasta Marek Mikulski, wójt gminy Garwolin Marcin Kołodziejczyk, sekretarz gminy Martyna Karaś oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Agnieszka Kołodziej.
– Życzę Pani wielu kolejnych lat przeżytych w zdrowiu, spokoju i w obecności najbliższych. Niech każdy dzień przynosi Pani radość, serdeczność oraz ciepło płynące od osób, które darzą Panią miłością i szacunkiem – mówiła burmistrz Marzena Świeczak, przekazując życzenia w imieniu mieszkańców Garwolina. - Pani dostojny wiek jest wyjątkową skarbnicą doświadczeń, wspomnień i życiowej mądrości, z której mogą czerpać kolejne pokolenia – artykułował wójt M. Kołodziejczyk.

Pamięta drogę do szkoły sprzed blisko stu lat
Największe wrażenie na gościach zrobiła niezwykła pamięć pani Ireny. Z uśmiechem opowiadała o dzieciństwie w Miętnem, codziennych pieszych wędrówkach do szkoły w Garwolinie i nauczycielach, których nazwiska zachowała w pamięci do dziś.
– Do szkoły wychodziłam już o siódmej rano i codziennie szłam pieszo do Garwolina. Nigdy nie opuściłam ani jednego dnia nauki – wspomina. Wraca także pamięcią do trudnych lat II wojny światowej. Opowiada, jak dzięki pomocy siostry uniknęła wywózki na roboty do Niemiec. W jej opowieściach historia przeplata się z codziennym życiem, a wspomnienia o rodzinie i sąsiadach tworzą niezwykły obraz dawnego Miętnego i okolic.
Największym bogactwem jest rodzina
Pani Irena urodziła się 12 lipca 1924 roku w Miętnem jako Irena Maszkiewicz. Dorastała w domu pełnym dzieci – miała jedenaścioro rodzeństwa. Po wojnie wyszła za mąż za Edwarda Gorę z Natalii. Razem wychowali czworo dzieci. Dziś otacza ją liczna rodzina – jedenaścioro wnuków i piętnaścioro prawnuków.
Przez całe życie pracowała w gospodarstwie rolnym, prowadziła dom i wychowywała dzieci. Jeszcze do 96. roku życia mieszkała samodzielnie. Od kilku lat mieszka u najmłodszej córki w Garwolinie.
Ciekawość świata nie ma wieku
Choć ma już 102 lata, nadal z zainteresowaniem śledzi świat. Jej największą pasją są książki. Regularnie czyta i w tym roku została wyróżniona przez Miejsko-Powiatową Bibliotekę Publiczną w Garwolinie jako jedna z najaktywniejszych czytelniczek.
Pracowita, pogodna, pełna energii i życzliwości – dla bliskich jest skarbnicą rodzinnych wspomnień, a dla młodszych pokoleń dowodem na to, że ciekawość świata i miłość do ludzi nie przemijają z wiekiem.
Pani Irena nie tylko jest świadkiem historii. Jest jej piękną częścią.

Zobacz Galerię
na podst.inf. UM



0 komentarze