Huk nad regionem, myśliwce w powietrzu, alerty RCB. Chaos informacyjny?
wrz 2026
Najpierw mieszkańcy słyszą potężny huk, w niektórych miejscowościach zgłaszają drżenie budynków. Pojawiają się różne informacje i domysły. Telefony do straży i policji... Dopiero później wyjaśnia się, że huk był efektem przekroczenia bariery dźwięku przez polskie samoloty wojskowe, które zostały poderwane w związku z rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę.
Nasza redakcja otrzymała informacje od mieszkańców Krzywdy, Wojcieszkowa, Woli Mysłowskiej oraz powiatów parczewskiego, garwolińskiego i ryckiego o potężnym huku i drganiach budynków. Nasi Czytelnicy informowali również, że alert RCB pojawił się w zbliżonym czasie do momentu, w którym usłyszeli huk, a w niektórych przypadkach – już po tym zdarzeniu.CZYTAJ: Dziwny dźwięk w okolicach Krzywdy, Wojcieszkowa i Woli Mysłowskiej. Mieszkańcy zgłaszają drżenie budynków
Jeszcze później pojawiają się informacje, że rosyjski dron odrzutowy spadł lub został zniszczony po ukraińskiej stronie, około 4 km od polskiej granicy. Polska uruchomiła procedury bezpieczeństwa, poderwano myśliwce, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alert RCB. Jednocześnie polskie wojsko informowało, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
CZYTAJ: Dron około 4 km od polskiej granicy. Działania wojska zakończone
I tu pojawia się kolejny problem. Tego samego dnia mieszkańcy części Lubelszczyzny byli informowani o planowanych testach systemu alarmowania. Syreny, alerty i komunikaty o ćwiczeniach mieszały się więc z realnymi informacjami o zagrożeniu związanym z rosyjskim atakiem na Ukrainę.
CZYTAJ: Spokojnie, to mogą być tylko ćwiczenia
Co ma zrobić zwykły mieszkaniec, kiedy słyszy syrenę? Czy to ćwiczenia, test systemu, czy rzeczywiste zagrożenie?
Dziś sytuacja została opanowana, a działania wojska zakończono. Ale właśnie takie sytuacje pokazują, jak ogromne znaczenie ma jasny, szybki i jednoznaczny system komunikowania zagrożeń. Bo jeśli raz, drugi i kolejny mieszkańcy będą słyszeć syreny przy okazji ćwiczeń, testów i kolejnych alarmów, może pojawić się bardzo niebezpieczny efekt: zobojętnienie. A kiedy przyjdzie rzeczywiste zagrożenie, część ludzi może pomyśleć: „znowu ćwiczenia” – i nie zareagować.
Dlatego pytanie „czy ktoś nad tym panuje?” nie powinno być tylko politycznym hasłem. Powinno być pytaniem o sprawność systemu alarmowania, przepływ informacji i przede wszystkim o to, czy mieszkańcy w sytuacji kryzysowej będą dokładnie wiedzieli, co się dzieje i co mają zrobić.
---------------------------------
Potężny huk i drgania budynków. To może być efekt przekroczenia bariery dźwięku
Głośny huk przypominający wybuch, który słychać było dziś w wielu miejscach regionu, był efektem przelotu wojskowych samolotów naddźwiękowych. Przy przekroczeniu przez maszynę bariery dźwięku powstaje tzw. "grom dźwiękowy (sonic boom)". Samolot lecący z prędkością większą niż prędkość dźwięku wytwarza falę uderzeniową. Wraz z przemieszczaniem się maszyny dociera ona do powierzchni ziemi, gdzie może być słyszana jako nagły, bardzo silny huk, czasem przypominający eksplozję lub grzmot.
Fala uderzeniowa powoduje również krótkotrwałą zmianę ciśnienia. W określonych warunkach może to sprawić, że drżą szyby, okna, ściany czy inne elementy budynków. Skala odczuwalnych efektów zależy m.in. od wysokości i prędkości lotu, warunków atmosferycznych oraz odległości od toru przelotu.
W normalnych warunkach pokoju piloci mają zakaz przekraczania bariery dźwięku nad terenami zamieszkanymi na niskich wysokościach. Jednak w sytuacjach kryzysowych procedury bezpieczeństwa pozwalają na taki lot. Przekroczenie bariery dźwięku przez samoloty wojskowe nie oznacza jednak samo w sobie, że doszło do wybuchu czy katastrofy lotniczej. W sytuacjach wymagających szybkiej reakcji lotnictwa wojskowego, w tym podczas działań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej, samoloty mogą wykonywać loty z dużą prędkością, zgodnie z obowiązującymi procedurami.
W przypadku dzisiejszego zdarzenia Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że głośny huk był związany z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty, które zostały poderwane w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę. Polskie wojsko przekazało również, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Dla mieszkańców, którzy usłyszeli nagły huk i odczuli drgania budynków, dźwięk mógł jednak przypominać eksplozję. Dlatego w takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma szybkie przekazywanie przez służby jasnych i jednoznacznych informacji.


10 komentarze
G. prawda z tym hukiem i przekraczaniem bariery dźwięku. W tej wersji nic się nie zgadza. Najpierw przyszedł alert żeby znaleźć schronienie, potem zawały syreny, po kilkunastu minutach było słychać dwie eksplozje a chwilę później przyszedł alert odwołujący zagrożenie. Po pierwsze to byly odgłosy dwóch krótkich wybuchów a nie ciągły huk samolotów z prędkością naddźwiekową a po drugie po co te samoloty miałyby przyspieszać wtedy kiedy juz odwoływano alarm?
Chaos to słowo najbardziej kulturalne w słowniku Polskim to co sié wczoraj działo 😠
Brawo za mądry artykuł.
właśnie sprawdziłam: Najwyższa cena z pandemii w 2021 roku: ok. 86 USD za baryłkę (osiągnięta pod koniec października 2021 r.) a dolar 3,95. Obecnie baryłka ropy ok 103 USD, a cena dolara ok 3, 80 zł. Policz jeszcze raz
to bzdury kity wciskają ludziom żeby nie było paniki, w naszej okolicy coś uderzyło o ziemie. doskonale wiedza gdzie tylko na razie nikt o tym nie pisze bo to tajne
Skoro paliwo zaraz będzie po 10 złoty, to rząd skupia się na straszeniu Polaków wojną aby odwrócić uwagę od swoich porażek. Polsko obudź się.
o paliwo zapytaj tych co w czerwonych czapeczkach skandowali w sejmie: Donald Trump, Donald Trump
Zamiast łykać papkę mediów rudego folksdojcza, porównaj sobie ceny baryłki ropy i kurs dolara w czasach plandemii oraz teraz. Z proporcji wynika, że obecnie benzyna powinna być po 6,50 zł/l
w Hiszpanii benzyna kosztuje ponad 8 zł
oczywista oczywistość