Śladami tych, którzy nie wrócili do Ojczyzny. Do Afryki dotarł IV Rajd Pamięci Gen. Andersa
cze 2026
Uczestnicy IV Rajdu Pamięci Generała Andersa dotarli do celu. W tym roku jest to Tengeru w Tanzanii, miejsce gdzie podczas II wojny światowej znajdowało się największe osiedle polskich uchodźców.
Spotkali się w sobotę, 6 czerwca, i na początek wzięli udział w Podlaskim Motocyklowym Rajdzie Papieskim Siedlce – Korczew – Drohiczyn. W kolejnym dniu wyruszyli w daleką podróż. Z Drohiczyna dotarli na pierwszy nocleg na Ukrainie. Tam zapalili znicze, postawili kwiaty i modlili się na grobach Polaków. Dalej jechali przez Rumunię by dotrzeć do Turcji.Na tym etapie wyprawy zmienili środek transportu. Motocyklami dalej nie dało się jechać. Drogą powietrzną do lotniska w Kilimandżaro w Tanzanii. Tu zaczęli główny etap podróży śladami Polaków, którzy wracając z zesłania z Syberii dotarli do Afryki. Wielu z nich tam zakończyło podróż, zmarli nie zobaczywszy Ojczyzny. Ich prochy zostały na odległym kontynencie. Zostali daleko mając Polskę w sercach. Uczestnicy IV Rajdu Pamięci Armii Generała Andersa pojechali tam, by przypomnieć historię rodaków, którzy nie dokończyli swojej najważniejszej życiowej podróży.
Po dotarciu do Tanzanii motocykliści odwiedzili misję Furaha, miejsce, którego nazwa w języku suahili oznacza „radość”. Tu powitał ich ojciec Jacek – polski misjonarz posługujący w Dar es Salaam ze zgromadzenia Śląskich Misjonarzy. Miejsce, gdzie posługuje misjonarz, tak opisują uczestnicy wyprawy: "Tutejsze misje to nie tylko ośrodki życia duchowego, ale przede wszystkim prężnie działające centra wsparcia, edukacji i opieki dla lokalnych społeczności. Obserwowanie z bliska pracy ludzi, którzy z pełnym oddaniem budują tu lepszą codzienność, uczą rzemiosła i dają schronienie potrzebującym, jest niezwykle inspirującą lekcją."
Kolejny dzień w Afryce doprowadził polską wyprawę do Tengeru, jednego z najważniejszych miejsc na mapie tegorocznej wyprawy. Zatrzymali się na nocleg u Ojców Fransalianów (Misjonarzy św. Franciszka Salezego), aby kolejne kroki skierować na polski cmentarz u stóp Kilimandżaro.
Tengeru to miejsce szczególne, które łączy historię i teraźniejszość, historię Polaków codzienność Afryki. Tutaj w latach 40. ubiegłego wieku funkcjonowało największe osiedle polskich uchodźców. Mieszkało tam wówczas około 5 tysięcy osób. To cywile, głównie kobiety i dzieci, którzy wraz z armią generała Władysława Andersa opuścili ziemię sowiecką. Pozostał po nich największy polski cmentarz w Tanzanii.
Wyprawie na terenie Afryki towarzyszy o. Jacek oraz ks. Mariusz Boguszewski, kapłan diecezji drohiczyńskiej. Kapłani sprawowali Mszę Św. na ołtarzu polowym pośród rzędów białych krzyży z polskimi nazwiskami. O tej chwili, tak mówią uczestnicy Rajdu Pamięci Gen. Andersa: "Był to dla nas moment najwyższego wzruszenia i głębokiej zadumy. Zapalając znicze i składając hołd naszym rodakom, którzy schronienie przed piekłem wojny znaleźli pod afrykańskim słońcem i tu spoczęli na zawsze, wypełniliśmy najważniejszą misję naszego rajdu – ocalenie od zapomnienia i oddanie im należytej pamięci."
Rajd objęty jest patronatem honorowym Instytutu Pamięci Narodowej oraz Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Patronat medialny nad wyprawą sprawuje Katolickie Radio Podlasie i portal Podlasie24.pl. Wyjazd odbywa się przy wsparciu Województwa Podlaskiego, Gminy Drohiczyn, Miasta i Gminy Namysłów.
To już czwarta podróż motocyklistów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Kocham Polskę, w której podążają śladami Armii Gen. Andersa. Docierają tam, gdzie kiedyś szli i umierali Polacy wracający z Syberii. Szli do ukochanej Polski, po drodze umierali, a szlak tej wędrówki znaczyły polskie cmentarze i pojedyncze krzyże, czasem bezimienne mogiły. Szukając tych wymownych śladów wędrówki naszych rodaków, motocykliści niejednokrotnie przypominają słowa naszego wieszcza Adama Mickiewicza: Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie,. Zapomnij o mnie.
Oni nie zapomnieli. Wyrazem tej pamięci jest każdy przejechany kilometr, każdy zapalony znicz, każdy kwiat położony na mogile rodaka, każda płynąca z serca modlitwa.
Zobacz Galerię
Foto: Stowarzyszenie Kocham Polskę


2 komentarze
Chylę czoła przed Wami i dziękuję za trud jaki wkładacie, pamięć o naszych rodakach jest cięgle żywa i oby zawsze pozostała. Dziękuję każdemu na tej obcej ziemi co okazał pomoc i współczucie naszym rodakom w tak ciężkim czasie. 🇵🇱
Jednak Tanzania ......Miło że ktoś pamięta o naszych Obywatelach, którzy nie wrócili do kraju na miejsce spoczynku....Pozdrawiam ,, Gang '' motocyklistów.