Cresovia odwraca losy meczu i triumfuje 5:2 z Pogonią Łapy
mar 2026
Piłka nożna to nie tylko sport – to przestrzeń, w której spotykają się emocje, pasja i poczucie wspólnoty. Nic więc dziwnego, że na trybunach nie brakuje zaangażowania, a każdy gwizdek sędziego czy celne uderzenie wywołuje emocje – żywiołowe i często bardzo głośne. Tak właśnie było w niedzielę, 23 marca na meczu Cresovii z Pogonią Łapy.
Mecze lokalnej drużyny to coś więcej niż rywalizacja o punkty – to wydarzenie, które jednoczy mieszkańców, przyciągając zarówno dorosłych, jak i dzieci. Wspólne kibicowanie staje się okazją do dzielenia radości, przeżywania napięcia i budowania więzi, które wykraczają daleko poza boisko. Takie piłkarskie emocje połączyły kibiców siemiatyckiej Cresovii podczas niedzielnego starcia z Pogonią Łapy.W meczu rozegranym w Czartajewie duma Siemiatycz zanotowała pierwszą, i to wysoką, wygraną podczas rewanżowej rundy rozgrywek klasy okręgowej sezonu 2025/26. Drużyna prowadzona przez trenera Wojciecha Moczulskiego w trzecim meczu wiosennych rozgrywek pokonała 5:2 Pogoń Łapy.
Mecz miał dwa oblicza. Pierwsza połowa sprzyjała drużynie gości, którzy, wykorzystując niefrasobliwość obrońców Cresovii, dwa razy ostro ukąsili, trafiając do bramki siemiatyczan. Pierwsza połowa zakończyła się źle wróżącym wynikiem 2:0. Po przerwie piłka była po stronie Cresovii. Co w przerwie zrobił albo powiedział swoim podopiecznym trener Moczulski? Niech to pozostanie jego tajemnicą – najważniejsze, że było to skuteczne, bo kolejne 45 minut było popisem gry siemiatyckiej drużyny. Byli szybcy i skuteczni, a co najważniejsze – piłka raz za razem lądowała w bramce Pogoni. Z 0:2 Cresovia wyciągnęła wynik na 5:2!
Bramki dla siemiatyczan strzelali: Mateusz Kosiński, Mateusz Kozakiewicz, Antoni Łopaciuk, Adam Gilar, Mateusz Kraszewski.
To 10. wygrana Cresovii w bieżącym sezonie i 9. mecz z rzędu bez porażki.
Co jeszcze przyniosła niedziela? Remis MKS Mielnik 2:2 z Narwią Choroszcz. Porażka Żubra Drohiczyn 2:5 z Puszczą Hajnówka. Mecz Pomorzanka Sejny – KS KP Bocian Boćki zakończył się przegraną Bociana 1:4.



4 komentarze
Miastowi nie mają gdzie POgrać, więc jadą na wiochę do Czartajewa
Dlaczego tego naszego miasta na nic nie stać. Stajemy się wstydem dla mieszkańców innych podobnej wielkości miast w regionie. Nawet wielokrotnie mniejszy Drohiczyn rozwija się zdecydowanie lepiej i szybciej
niedługo zrobią w siemkach muzeum obiektu sportowego na żużlu
Z wiochy to sam jestes