Sekrety Polesia Lubelskiego
maj 2026
W ostatnich latach ukazało się sporo książek o Kresach Wschodnich. Tereny utracone przez Polskę po II wojnie światowej opisywano w ujęciu popularyzatorskim: lekkim, momentami nawet nieco plotkarskim. Teraz ukazała się podobna książka o terenach, które cały czas są w granicach Polski, choć dla mieszkańców największych aglomeracji mogą być równie egzotyczne, jak dla nas Kresy przedwojenne. Książka została wydana pod patronatem Radia Podlasie i portalu podlasie24.pl.
Polesie Lubelskie. Pogranicze kultur, łacinnicy obok prawosławnych. Teren, przez który przez wieki przewalały się rodzime i cudze wojska. Obszar ciekawy i bogaty przyrodniczo. Nie tak zaludniony i uprzemysłowiony jak Wielkopolska, Warszawa czy Śląsk, ale też wcale nie tak zacofany, jak mogłoby się niektórym wydawać. W książce Hanny Pawłowskiej "Sekrety Polesia Lubelskiego" opisano m.in. dzieje Podlaskiej Wytwórni Samolotów, budowy kanału Wieprz-Krzna czy budowy Lubelskiego Zagłębia Węglowego.
Ale głównym tematem książki są ludzie, którzy tu mieszkali. Ludzie, którzy robili politykę albo walczyli o wolność z bronią w ręku. Budowali koleje, fabryki i sanatoria. Jeździli po świecie i uprawiali naukę. Tworzyli sztukę albo udzielali się społecznie. Przeżywali swoje wielkie miłości i dawali pożywkę plotkarskiej prasie: romansami i mezaliansami, karierami i bankructwami. Ludzie, owoce pracy których widzimy do dziś, choć ich samych często nie pamiętamy. Hanna Pawłowska przypomina ich w blisko trzydziestu krótkich historiach. Hrabia August Zamoyski i partyzanci bracia Taraszkiewiczowie, pułkownik Prus-Więckowski i naukowiec Jan Gottlieb-Bloch, niemieccy koloniści i drukarze Manifestu PKWN, zafascynowany Indianami pisarz Longin Okoń i skrzypaczka Ida Haendel. Są też i ci bardziej znani, jak generał Franciszek Kleeberg czy znawca opery Bogusław Kaczyński.

To nie jest tylko darzone największym sentymentem międzywojnie. Książka obejmuje cały XX wiek, od czasów zaborów, przez II RP, drugą wojnę i PRL, do pierwszej dekady III RP włącznie. Są tu historie tragiczne: obóz zagłady Sobibór, niepodległościowe powojenne podziemie czy akcja „Wisła”. Są lekko sensacyjne: „zagadka skrzyń marszałka” czy historia podziemnych korytarzy w Chełmie. Są takie z przymrużeniem oka – jak plotka o krokodylu, który miał grasować w Jeziorze Białym w 1999. I takie podnoszące na duchu – jak ta o działalności hrabiny Tarnowskiej.

Czyta się to lekko, łatwo i przyjemnie. Nawet ci, którzy boją się większej ilości drukowanego słowa, mogą tę książkę bez obaw wziąć do ręki, bo każdy rozdział to raptem kilka stron, a materiał ilustracyjny jest bogaty. W sam raz na podróż pociągiem lub samolotem albo na deszczowy dzień na urlopie. Jeśli ktoś nabierze ochoty na więcej – to wydawnictwo „Księży Młyn” ma jeszcze kilka książek z serii „Sekrety”, pisząc o carach i pierwszych sekretarzach, polskich i rosyjskich kolejach, oraz polskiej motoryzacji. Nie jest to literatura naukowa, ale nie chodzi tu o przełomowe odkrycia, tylko o przybliżanie pewnych spraw czytelnikom, którzy nie mieli o nich wcześniej żadnej wiedzy. Na pierwszy kontakt i pobudzenie zainteresowania – w sam raz.

Hanna Pawłowska, Sekrety Polesia Lubelskiego, Dom Wydawniczy „Księży Młyn” 2026.
Książka została wydana pod patronatem Radia Podlasie i portalu podlasie24.pl.


0 komentarze