Powrót do NATO-wskiego „parasola”
cze 2026
W mediach brylują ostatnio pierwsze polskie myśliwce F-35. Amerykańska „supertechnika” była witana przez VIP-ów w bazie w Łasku, a fani militariów wypatrywali jej przez lornetki i teleobiektywy w przelocie znad Westerplatte nad Wawel. Tymczasem na naszym podwórku baza w Janowie pod Mińskiem Mazowieckim zbliża się do gotowości operacyjnej swoich lekkich FA-50.
Pod koniec maja, przy okazji dorocznego święta 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego pisaliśmy o tym, jak kultywuje ona lotnicze tradycje (WIĘCEJ). Warto dodać coś o teraźniejszości i przyszłości. Przypomnijmy, że jednostka dwa i pół roku temu zaczęła przesiadkę z używanych przez ponad 30 lat, wyprodukowanych jeszcze w ZSRR myśliwców MiG-29 na koreańskie lekkie samoloty bojowe FA-50. Zaczęła, bo proces wdrażania nowego sprzętu jest długi i skomplikowany. Trzeba wyszkolić pilotów i obsługę naziemną, zrobić zapasy uzbrojenia i części zamiennych, rozbudować infrastrukturę. To zawsze trwa latami i baza w Mińsku nie jest wyjątkiem. Tym bardziej, że do jednej eskadry FA-50 ma dojść druga, w ulepszonej wersji, dla której trzeba sporo rzeczy przygotować.
Dyżur bojowy
Najważniejszą informacją jest to, że 23. BLT wkrótce będzie mogła wystawić parę dyżurną. Jest to element systemu obrony powietrznej nie tylko Polski, ale całego NATO. Polega na tym, że jednostka ma w gotowości samoloty i pilotów, którzy w razie potrzeby mogą znaleźć się w powietrzu w ciągu kilku minut. Para to wydaje się niewiele, ale żeby trzymać taki dyżur w sposób ciągły przez wiele tygodni i miesięcy, trzeba mieć znacznie więcej przygotowanych pilotów, samolotów i techników. Chodzi o to, by mogli się wymieniać, a w międzyczasie szkolić i wypełniać inne zadania. – Przygotowujemy do trzymania dyżuru bojowego kolejnych pilotów. Pozyskaliśmy uzbrojenie rakietowe powietrze-powietrze. Klucz uzbrojenia lotniczego ćwiczy uzbrajanie samolotów różnymi środkami bojowymi. Zdolność utrzymania pary dyżurnej jednostka osiągnie jeszcze w tym roku – informuje rzecznik bazy, ppłk Marcin Boruta.
Szkolenie jest intensywne. W kuluarach majowej uroczystości można było usłyszeć, że oddane do użytku rok temu symulatory (pisaliśmy o nich TUTAJ: https://podlasie24.pl/region/pod-wyswietlanym-niebem-20250206084523 i https://podlasie24.pl/region/od-wirtualu-do-bojowego-lotu-20250821074047 pracują niemal na okrągło i nie jest niczym niezwykłym, że sesje treningowe z ich wykorzystaniem kończą się około godziny 21.00. Dowódca bazy, płk pil. Adam Kalinowski wspomniał, że planowany jest też udział FA-50 w ćwiczeniach z innymi jednostkami: polskimi i sojuszniczymi, w kraju i za granicą.

Plac budowy
Na terenie bazy rozpoczęły się pierwsze zapowiadane inwestycje infrastrukturalne. W tej chwili wznoszony jest hangar do obsługi systemów paliwowych samolotów. Kończą się przygotowania dokumentacyjno-formalne do budowy hamowni: budynku, w którym testuje się silniki odrzutowe, zarówno wymontowane, jak i w samolotach. Na nieco dalszą przyszłość szykuje się budowa hangarów do przechowywania maszyn drugiej eskadry FA-50, a także magazynów części zamiennych i uzbrojenia.
Inwestycję na terenie 23. BLT szykuje też Straż Graniczna. Jej operujące z Mińska maszyny na razie „mieszkają kątem” w hangarze wojska, ale jeszcze przed końcem tej dekady mają mieć swój własny.

Są, choć jeszcze w Korei
Dostawy drugiej partii samolotów FA-50 miały się rozpocząć już w tym roku, ale zostały przesunięte. Maszyny w wersji PL będą się różniły od obecnej wersji GF lepszym radarem, możliwością tankowania w powietrzu, łączem wymiany danych taktycznych (które pozwoli im lepiej współdziałać z F-16 i F-35) oraz poszerzonym zestawem uzbrojenia. I to właśnie ten zestaw jest przyczyną opóźnienia, bo chodzi m.in. o uzbrojenie amerykańskie, na integrację którego Koreańczycy musieli dostać zgody waszyngtońskiej administracji. Problem był więc bardziej biurokratyczny, niż techniczny. – Te samoloty są już zbudowane. Są w zakładach KAI (Korea Aerospace Industries) w Sacheon, gdzie otrzymują nowe systemy i przechodzą ich testy. Mniej więcej raz na kwartał przedstawiciele naszej bazy oraz Agencji Uzbrojenia latają tam, by nadzorować postępy tego procesu – informuje ppłk Boruta.
Pierwsze maszyny w nowej wersji przylecą do Polski w pierwszej połowie przyszłego roku.




0 komentarze